MAJÓWKA 2026

„Ważne, że mnie się podoba, że dla mnie jest pierwszą gwiazdą ekranu” Leopold Tyrmand

Weekend majowy czas start. W Norymberdze byliśmy w 2019 przelotem w trakcie pierwszej długiej trasa Adasia. Zatrzymujemy się tutaj ponownie, aby pochylić się nad dwoma interesującymi wątkami. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

ŚWIDERMAJER

„Zanim się zmierzchać zacznie wychodzi na miasto ze swej lada jakiej izdebki latarnik. Idzie zapalać miejskie latarnie. Tam, gdzie się zatrzyma, zabłyśnie w górze słaby płomyk światełka. Idzie ciemnawymi już, pustymi, zasypanymi śgniegiem ulicami. Wykręca nogi na nierównościach chodnika, na zasadzkach głębokich rynsztoków, kopie się przez śnieg zawalający jezdnię (…) O wczesnym świcie pójdzie gasić zapalone latarnie.” Helena Duninówna

Przy pierwszym podejściu jedynie musnąłem temat Świdermajera. Pora na mocniejsze wdrożenie się w ten charakterystyczny styl. W ramach aktywnego spędzania czasu samemu ze sobą powracam do projektu „drewniak”. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

PIECZYSKA

„Przeżyję to co jest mi niepisane
Nigdy już nie zrobię nic na pamięć
Właśnie to co dane mi nie było
Przeżyję to tak by się nie skończyło” Niepisane

Natura nieustannie budzi się z zimowego odrętwienia. Także i ja otrzepuję kurz z buta i dociskam pedały, by wiatr obmył mi twarz. Kręcąc korbą łapię wiatr we włosy. To mój drugi dzień z rzędu rowerowych przygód. Przemieszczam się w stronę Pieczysk (chyba pozostał mi klimat po ostatnim pobycie na Podlasiu, kiedy odwiedziłem Świętą Wodę). Tym razem inspiracja przyszła od Klientki. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

KOLEJNY ROWEROWY TRIP

„Mija czas i każdy z nas, choć tan sam
Jest inny, jest inny, jest inny” Wilki

Czas, by nieco zrestartować umysł. Z szuflady wyłania się długo przetrzymywany projekt. Wsiadam do auta i ruszam na skraj Puszczy Kampinoskiej. Pojawiam się w jednej z tutejszej osad. Chodaków – bo tutaj docieram – wzmiankowany był już w XV wieku. Obecnie stanowi dzielnicę Sochaczewa. Zostawiam samochód, po czym udaję się Silexem na przejażdżkę rowerową. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

SEZON ROWEROWY – CZAS START!!!

„Warszawiacy oddychali budową – nie była to metafora, lecz ciężka, zakurzona, ceglana i pylasta prawda. Trzeba zaś bardzo kochać swe miasto, by odbudowywać je za cenę własnego oddechu. I może dlatego Warszawa z pobojowiska, gruzów i ruin stała się znów dawną Warszawą, wieczną Warszawą, tą samą Warszawą – mimo nowych kształtów ulic i konturów domów – że Warszawiacy powołali ją do życia, tchnąwszy w jej ceglane ciało własny gorący oddech.” Leopold Tyrmand

W ostatni dzień lutego zamruczał silnik Pegaza inicjując nowy sezon vanlife… 🙂 🙂 🙂 Przy tak pięknie operującym słońcu czas na Silexa. Kręcę korbą po Syrenim Grodzie. W stronę endorfin, by wytłumić wewnętrzny niepokój. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

ZOO BORYSEW

„(…) imię jednak znaczy bardzo wiele. Można nawet napisać interesujący, poparty przykładami traktat na temat imienia. Dobre imię to połowa powodzenia. Daje ono wyborną podstawę psychiczną dla przeróżnych osiągnięć, a nawet wyznacza w niejakim sensie losy ludzkie” Leopold Tyrmand

Inspirację, by odwiedzić ZOO Borysew pochwyciłem w trakcie TT Warsaw w listopadzie 2024 roku. Wreszcie pojawiły się sprzyjające okoliczności, by pochylić się nad tym projektem. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

AKTYWNY WEEKEND

„Gdy tylko skończyliśmy nagrania, miałem pewność, że udało nam się stworzyć coś niezwykłego” Roger Waters o Dark Side

Jestem w drodze…
Oddycham zapachem przygody…
Cieszę oczy widokiem cudnej Polski…
Ponad 360 km za sterami Pegaza…
Piotruś Pan w swoim żywiole…
Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

NIEPORĘT

„Kończ… waść! wstydu… oszczędź!” Henryk Sienkiewicz, Potop

Było kręcenie korbą w Wielki czwartek, czas pochylić się nad Wielkim Piątkiem. 🙂 🙂 🙂 Wolny przebieg oznacza jedno: Irbis. Kręcę korbą na Silexie i kontynuuję projekt związany z pokonywaniem kolejnych kilometrów Warszawskiej Obwodnicy Turystycznej. Udaję się w stronę Nieporętu. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

KORONA WARSZAWY

„Przyszedłem do Warszawy z karabinem w 1920 r jako 15-letni żołnierz. Nasz oddział maszerował wtedy przez Stare Miasto, Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat. Cywile obsypywali nas kwiatami, śpiewaliśmy razem „Jeszcze Polska nie zginęła” Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem Warszawę. Od tej chwili nieprawdopodobieństwem było, żebym mógł żyć bez tego miasta, które nauczyło mnie entuzjazmu” Karol Tchorek

Stać nas na tyle, na ile mamy otwarte umysły. To determinacja naszego serca stanowi o jakości chwili. W ramach projektu ojciec i syn zaczęliśmy zabawę w zdobywanie warszawskich szczytów: Górka Szczęśliwicka (152 m n.p.m.), Wzgórze Trzech Szczytów (133 m n.p.m.), Kopiec Moczydłowski (130 m n.p.m.), Kopiec Powstania Warszawskiego (121 m n.p.m.), Kopa Cwila (108 m n.p.m.), Góra Gnojna (86,5 m n.p.m.). Celem była przede wszystkim dobra zabawa, aktywność ruchowa spędzona na świeżym powietrzu, wspólnie spędzone chwile, ale i… zdobycie pamiątkowej odznaki: Korona Warszawy. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

ZAMKNIĘCIE SEZONU ROWEROWEGO

„Melancholia, tęsknota, smutek, zniechęcenie
są treścią mojej duszy… Z skrzydły złamanemi
myśl ma, zamiast powietrzne przerzynać bezdenie,
włóczy się jak zbarczone żurawie po ziemi” Kazimierz Tetmajer

Jesienna sobota w rowerowym wydaniu. Wykorzystując słoneczne promienie pora powalczyć z jesienną chandrą. Dzisiaj w ramach zamknięcia obecnego sezonu rowerowego kręcę korbą, aby uwiecznić szyld, który być może niedługo zniknie (nie wykluczone, że podzieli los warszawskiego Marriottu). W końcu wielokrotnie chadzało się na randki do Luny… Relacja poniżej.

Czytaj dalej →