„Nie widzimy rzeczy takimi, jakimi są. Widzimy je takimi, jakimi sami jesteśmy.” Talmud
Czerwiec był niebywale emocjonującym miesiącem. Były Kąty Rybackie z Przyjaciółmi, zakończenie zerówki Adasia, rekordowy dystans kręcenia korbą Synusia, Dzień Dziecka z muzyką Chopina w Żelazowej Woli, He-Man na dużym ekranie oraz pierwszy wakacyjny, weekendowy trip Pegazem jak również wystawa Body Worlds Pulse. Kolejne pokonywane kilometry (tym razem ponad 840 km), aura pięknej Polski za szybą, sam z własnymi myślami, muzyka dobywająca się z głośników. Pegaz… i jego aura. W lipiec wchodzę wypływając na obce mi na co dzień wody. Jak mawiają: do trzech razy sztuka. 🙂 Czas wrócić do projektu: Wdzydzki Park Krajobrazowy. Ponownie pojawiam się na wodzie… Męski wypad: czas start!!! Relacja poniżej.










