„(…) imię jednak znaczy bardzo wiele. Można nawet napisać interesujący, poparty przykładami traktat na temat imienia. Dobre imię to połowa powodzenia. Daje ono wyborną podstawę psychiczną dla przeróżnych osiągnięć, a nawet wyznacza w niejakim sensie losy ludzkie” Leopold Tyrmand
Inspirację, by odwiedzić ZOO Borysew pochwyciłem w trakcie TT Warsaw w listopadzie 2024 roku. Wreszcie pojawiły się sprzyjające okoliczności, by pochylić się nad tym projektem. Relacja poniżej.
Adaś spostrzegł małpkę, która nosi na sobie dwójkę swoich młodych. Coś pięknego… Poruszała się niezmiennie żywiołowo, co za tym idzie ciężko było uchwycić ją okiem obiektywu.
Nie ma jak kapibara. Niewątpliwie to ulubione zwierzę całej naszej 3 🙂 Łapiemy klimaty Ameryki Południowej.
Wilk… moje ukochane zwierzę. Tym razem biały polarny. Jeden z największych podgatunków wilka szarego.
Top Zuzy: surykatki.
Dingo, dziki pies zamieszkujący Australię. Twierdzi się, że jest jednym z najstarszych potomków pierwotnych psów.
Kotowate robią wrażenie. Serwal, lampart chiński, czarny lampart afrykański do tego puma płowa.
Pierwszy raz byłem świadkiem karmienia białych lwów i tygrysów bengalskich.
Król jest jeden. Lew afrykański biały – na wolności już niemalże niespotykany. Pozostały jedynie rezerwaty lub ogrody zoologiczne jeśli chcemy podziwiać to majestatyczne zwierzę.
Urzekł nas wielbłądzi przytulas…
Niezmiennie pozostał mi sentyment do żółwi.
W ptaszarni wrażenie zrobiły na mnie swobodnie przemieszczające się tuż nad naszymi głowami ptaki.
Pelikan baba, ten różowy ptak to jeden z największych i najbardziej charakterystycznych ptaków wodnych świata.
Aligator amerykański przykuł naszą uwagę.
Krokodyl nilowy – największy gad Afryki. Zarazem drugi, co do wielkości gatunek krokodyla na świecie (po krokodylu różańcowym). W starożytnym Egipcie był czczony jako zwierzę święte – symbol siły i nieśmiertelności.
Bawiliśmy się świetnie. 3,5 godziny szwendania się pośród zwierząt. Do tego fantastyczne warunki pogodowe: dużo słońca i kilkanaście stopni na plusie. Czego więcej chcieć na koniec lutego??? 🙂 🙂 🙂 Jedno jest pewne: to były zacnie spędzone rodzinne chwile.
Na powrocie podziwiam kapitalny motyw związany z ozdabianiem przystanków. Wspaniała inicjatywa w naszym cudnym Kraju nad Wisłą. Piękna ta nasza Polska. Babie lato Józefa Chełmońskiego, Folklor sieradzki, Wiosna Jacka Malczewskiego, Ojczyzna Jacka Malczewskiego, Portret Józia Feldma Stanisława Wyspiańskiego.
Słońce przegoniło szarzyznę na niebie.
Uderzyło radosnymi promieniami wprost w serce.
Na rezultaty nie trzeba było długo czekać.
Chłonę pegazowy klimat.
Rzecz jasna rodzinnie.
Ładujemy mentalne akumulatory najlepiej jak potrafimy.
Wspólnie przeżywając chwile.
Razem, bowiem razem najlepiej.
Tym samym, sezon 2026 przemieszczania się Pegazem uważam za otwarty.
Nie mogłem sobie wyobrazić lepszego zamknięcia lutego. 🙂
Działamy Działamy dalej.




























