PODLASKIE MŁYNY WIETRZNE

Budowanie popularności i zadowolenia na pieniądzach lub drugim człowieku to droga bez perspektywJary

Cieszę oczy architekturą drewnianą. Do mojej turystycznej kolekcji dołączyły kolejne dwa wiatraki. Przystaję, aby odetchnąć. Poświęcić chwilę refleksji. Choć na krótki oddech odrywam się od rzeczywistości. Od gonitwy. Relacja poniżej.

Czytaj dalej

VAN LIFE

Odnośnik

Bałtyk niesie nasz zboże
Od kaszubskich w dal wybrzeży,
Na dnie jego zagrzebany
Złotożółty bursztyn leży.” Artur Oppman

Kolejny wypoczynkowy epizod. Trzeba jakoś wybrnąć z wątku zamkniętego przedszkola 🙂 🙂 🙂 Pierwszy etap wakajek zrealizowaliśmy nad Morzem Śródziemnym. Zuza nie wyobraża sobie, aby mogło być inaczej, zatem przy kolejnym wakacyjnym podejściu udajemy się nad Bałtyk. Tym razem przemieszczamy się tak, jak uwielbiam najbardziej – dosiadam mojego skrzydlatego Pegaza. Odpalamy van life. Jest moc. Relacja poniżej.

Czytaj dalej

WIATRAK W ZAKALINKACH

Świat konsekwencji ostatecznych, nie ma w nim miejca dla tego co żywe, nie można być w nim żywym człowiekiem, który po prostu lubi drugiego żywego człowieka i nie zgadza się z nim, nic więcej – tylko toLeopold Tyrmand

Jak zawsze z przyjemnością realizuję przystanek na krótki oddech w otoczeniu architektury drewnianej.

Czytaj dalej

BOŻE CIAŁO NA PODLASIU

Na największym nawet globusie sławna Puszcza Białowieska zajmuje tyle miejsca, co czubek igły. W tej mikrokropce leży jedyna na planecie, odwieczna ostoja około 500 ssaków nieomal wymarłego gatunku.Simon Kossak

Projekt Małopolska w solo wykonaniu był epicki. Nie mniej jednak to dziś czuję się kompletny. Na pokładzie Pegaza mam cały swój świat. Jeszcze tylko mrucząca melodia silnika i góry mogę przenosić. Ahoj przygodo!!! Pierwszy weekend kalendarzowego lata witamy na Podlasiu. Pośród magicznej natury. Najważniejsze, że razem. W końcu razem najlepiej!!! Relacja poniżej.

Czytaj dalej

ODOLANY

Sytuacja jest taka, jaka jest. Nie ma co się łudzić, trzeciej wojny światowej nie będzie. Nie służymy ustrojowi, lecz krajowi. Bez względu na to, kto i jak długo będzie tu rządził, to jest nasz kraj i nasze miasto, i trzeba skoncentrować wszystkie siły, żeby je odbudowaćJan Zachwatowicz

W sobotę spokojne kręcenie korbą, mające na celu odkrycie kolejnych sekretów Syreniego Grodu… Tym razem poruszam się w kierunku dawnej wsi szlacheckiej Odolany. Obecnie część Woli. Relacja poniżej.

Czytaj dalej

KAPS TRIP

(…) droższy, niż laur Kapitolu,
Wianek rękami wieśniaczki osnuty,
Z modrych bławatków i zielonej rutyAdam Mickiewicz

Ruszam naprzeciw kolejnej przygodzie. Tym razem z Ekipą z Kapsa. W końcu minął kolejny rok naszej współpracy handlowej… Ponownie na południe Polski (w zeszłym roku Zakopane) z bazą wypadową w Wierchomli. Relacja poniżej.

Czytaj dalej

MUZEUM WSI MAZOWIECKIEJ W SIERPCU

Naturalne skanseny. Mówiono o nich, że – gdy dobrze się wsłuchać – uchwycić można charakterystyczny odgłos tysięcy larw korników, które niestrudzenie wygryzają deska po desceJerzy Kasprzycki

Sierpc od kilkunastu już lat odwiedzam wyłącznie w biznesowym charakterze. Wreszcie zorganizowałem wolny czas, by na spokojnie odwiedzić Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Relacja poniżej.

Czytaj dalej

SIERPNIOWY DŁUGI WEEKEND

Dzień składa się z dwudziestu czterech godzin, godzina z sześćdziesięciu minut a minuta z sześćdziesięciu sekund; sporo można zdziałać przez osiemdziesiąt sześć tysięcy czterysta sekund.” Aleksander Dumas

Czas zacząć długi sierpniowy weekend. Cztery dni wykorzystane do granic możliwości. Relacja poniżej.

Czytaj dalej

WEEKEND Z SYNEM

Dziękuję ci tato i mamo,
Że tutaj mieszkam i żyję
Że szkołę skończyłem, że tu się uczyłem
Za młodu historii naroduZłe psy, Adam Nowak

W piątek porandkowane z Szekspierem w tle. W sobotę ruszam wraz z Synem do mojej oazy spokoju. Czas na ukochany projekt ojciec i syn. Relacja poniżej.

Czytaj dalej

3 DOBY NA SILEXIE

Nikt nie może zabrać ci tego, co przechowujesz w umyśleEdith Eger

Pomysł nieco kiełkował w głowie… Im dłużej nad tym wszystkim myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że chodzi o zwykły strach. Lęk przed podjęciem nowego wyzwania. Szukam pretekstów, punktów zaczepienia, które pozwolą mi utwierdzić się w przekonaniu, że warto pozostać we własnej strefie komfortu. Jednak postanowienie jest dla mnie wartością nadrzędną. Przy mojej baraniej naturze pozostaje jedno: DZIAŁANIE!!! 🙂 🙂 🙂 W związku z powiedzonkiem, które nieustannie przytaczam Adasiowi MNIEJ GADANIA, WIĘCEJ DZIAŁANIA, pora zakręcić korbą. Pojawia się kolejna granica, którą postanawiam przekroczyć. Relacja poniżej.

Czytaj dalej