NA WODZIE

„Nie widzimy rzeczy takimi, jakimi są. Widzimy je takimi, jakimi sami jesteśmy.” Talmud

Czerwiec był niebywale emocjonującym miesiącem. Były Kąty Rybackie z Przyjaciółmi, zakończenie zerówki Adasia, rekordowy dystans kręcenia korbą Synusia, Dzień Dziecka z muzyką Chopina w Żelazowej Woli, He-Man na dużym ekranie oraz pierwszy wakacyjny, weekendowy trip Pegazem jak również wystawa Body Worlds Pulse. Kolejne pokonywane kilometry (tym razem ponad 840 km), aura pięknej Polski za szybą, sam z własnymi myślami, muzyka dobywająca się z głośników. Pegaz… i jego aura. W lipiec wchodzę wypływając na obce mi na co dzień wody. Jak mawiają: do trzech razy sztuka. 🙂 Czas wrócić do projektu: Wdzydzki Park Krajobrazowy. Ponownie pojawiam się na wodzie… Męski wypad: czas start!!! Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

WAKAJKI CZAS START

„Nie licz dni – spraw, by dni się liczyły” Muhammad Ali

Projekt WAKAJKI: czas start!!! W pierwszy wakacyjny weekend kręcimy się Pegazem po Mazowszu. Nie dajemy się wysokim temperaturom, tylko robimy swoje. 🙂 Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

PIERWSZY DZIEŃ LATA

„Cisza też potrafi mówić” Ernest Hemingway

W sobotę, w ramach projektu ojciec i syn, kręciliśmy korbą spoglądając na Wisłę. W niedzielę witamy lato w Żelazowej Woli. Od naszej ostatniej wizyty w miejscu urodzenia Romantyka fortepianu minęły już cztery lata. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

DZIEŃ DZIECKA

„Dzieci są skrzydłami człowieka” przysłowie arabskie

Celebrujemy jedno z piękniejszych świąt w roku. Skupiamy się na dziecięcym pierwiastku drzemiącym w naszych wnętrzach. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

ZAMEK KRZYŻACKI W EŁKU

„Plotka rośnie na drożdżach bezsensu” Leopold Tyrmand

Tym razem w Ełku przystaję na chwilę dłużej. Poza obłędnymi kartaczami, które kolejny raz zabieram na wynos dla Adasia spoglądam na wpisany do rejestru zabytków zamek krzyżacki. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

ŁÓDŹ BAJKOWA

„Ile jeszcze we mnie wiary
Ile jeszcze we mnie samym sił
Na nowe dni ile szans
Ile jeszcze we mnie wiary
Ile jeszcze we mnie samym sił
By dalej żyć w taki czas” Coma

Z różnych źródeł czerpię inspirację. Po jednej z randek z Żonką – z filmem na pierwszym planie: Ścieżki życia – umysł mój uzyskał świeży materiał do refleksji. Do kreowania owocnych myśli dających siłę na walkę z prozą życia. Z chwilą, gdy patrzyliśmy na radość Adasia podczas odkrywania kolejnych smoków (listopadowy długi weekend 2025) decyzja zapadła. Najwyższa pora pochylić się nad projektem: Łódź Bajkowa. Zuza realizuje górskie eskapady z Dziewczynami my zaś odpalamy mój ukochany matriks: ojciec i syn. Jeśli o mnie chodzi – kolejny raz raczę się sentymentalną podróżą. Gros z tych postaci to moje dzieciństwo. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

ŚWIĘTA WODA

„Wydaje ci kamień swą moc,
a przez pracę dojrzewa człowiek
ona bowiem niesie natchnienie
trudnego dobra” Karol Wojtyła

Wyprzedzam leniwą myśl…
Wcześniej niż należy zwlekam się z łóżka…
Zanurzam się w podlaskim klimacie.
Udaję się do Świętej Wody obejrzeć otoczenie Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

NUTKOSFERA

„W Układzie Słonecznym wirują planety
Wszystkie w innym tempie, okrążają Słońce
Różnią się kolorem, masą i rozmiarem
Lata lecą, one stale kręcą się wytrwale” NutkoSfera

Codzienność i marazm są wrogami delektowania się szczyptą magii… Pora na pierwszy nasz koncert stricte pod kątem adasiowej muzyki. Udajemy się do Nowego Dworu Mazowieckiego. Gdy patrzysz, jak pod sceną szaleje Twoje dziecko aż łezka się w oku kręci… Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

STRZELECKA 8 – IZBA PAMIĘCI

„Słowo odegrało rolę trującego gazu. Przenikało wszędzie i wyrządzało krzywdę atakowanemu” Leopold Tyrmand

Z deszczu pod rynnę… Wyszedł Niemiec, niemalże równając z ziemią lewobrzeżną część Syreniego Grodu, wszedł… Rusek. Na mapie Warszawy zaroiło się od czerwieni… Udaję się na warszawską Pragę. Na Strzelecką 8, w miejsce będące krwawą blizną. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

SEZON ROWEROWY – CZAS START!!!

„Warszawiacy oddychali budową – nie była to metafora, lecz ciężka, zakurzona, ceglana i pylasta prawda. Trzeba zaś bardzo kochać swe miasto, by odbudowywać je za cenę własnego oddechu. I może dlatego Warszawa z pobojowiska, gruzów i ruin stała się znów dawną Warszawą, wieczną Warszawą, tą samą Warszawą – mimo nowych kształtów ulic i konturów domów – że Warszawiacy powołali ją do życia, tchnąwszy w jej ceglane ciało własny gorący oddech.” Leopold Tyrmand

W ostatni dzień lutego zamruczał silnik Pegaza inicjując nowy sezon vanlife… 🙂 🙂 🙂 Przy tak pięknie operującym słońcu czas na Silexa. Kręcę korbą po Syrenim Grodzie. W stronę endorfin, by wytłumić wewnętrzny niepokój. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →