„Wszystko, na co patrzysz, może stać się bajką, ze wszystkiego, czego dotkniesz, możesz wydobyć historię.” Hans Christian Andersen
Długi weekend oznacza dla nas jedno: cudownie spędzone rodzinne chwile. To czas na podróżowanie po wspaniałej Polsce. Tym razem spoglądamy w stronę południa (w Boże Ciało: Podlasie, w lato: nad Bałtykiem). Dlaczego Kraków??? Destynację określił Adaś. Koniecznie chciał zobaczyć wawelskiego smoka, który zionie ogniem. 🙂 🙂 🙂 Pewnych rzeczy dwa razy nie trzeba mi powtarzać… Relacja poniżej.
W drodze do Grodu Kraka przystajemy w Pacanowie. Odwiedzamy Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka. Spacer po Bajkowym Świecie wraz z wróżką trwał około godziny. Bawiliśmy się świetnie. Czas przeleciał lotem błyskawicy. Śmiało można polecać to miejsce:-) Adaś zadowolony, a i my mieliśmy ciekawą podróż do czasów własnego dzieciństwa. Uwielbiam tego typu podróże w czasie.
Mimo listopada i tak było świetnie zaznajomić się z atrakcjami na zewnątrz. W ciepłe dni, na spokojnie można spędzić tutaj cały dzień. Świetnie zagospodarowana przestrzeń dla rodzin z dziećmi.
Jak zaczęły się motywy z bajki Porwanie Baltazara Gąbki aż się łezka w oku zakręciła. Oglądało się w domu rodzinnym, oglądało…
Nie zabrakło Papcia Chmiela. Nie muszę dodawać że mój wewnętrzny Piotruś Pan odrywa się mentalnie od Ziemi. 🙂 🙂 🙂 Uwielbiam Tytusa Romka i A’ Tomka.
Podróż wannolotem zaś była po prostu epicka… 🙂 🙂 🙂
Odwiedzamy nie tylko Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka. Pozycja obowiązkowa w tej okolicy – pomnik Koziołka Matołka. W końcu jesteśmy na etapie odwiedzania punktów potrzebnych do zdobycia odznaki Śladami Koziołka Matołka.
Siłą rzeczy Adaś stanowi kolejne pokolenie wychowane na Koziołku Matołku. Czytamy komiks autorstwa Kornela Makuszyńskiego i Mariana Walentynowicza. Dla mnie zaś to wspaniała sentymentalna podróż do czasów własnego dzieciństwa, gdy zaczytywałem się w komiksach. Rzecz jasna egzemplarze, z którymi zaznajamia się Adaś pochodzą z mojego rodzinnego domu. Lubię takie wspomnieniowe wyskoki. Z nowej perspektywy spoglądam na zacne rzeczy, które otrzymałem od Rodziców.
Ostatnimi czasy często ogarnia mnie refleksja związana z prędko upływającym czasem. Tak jest i tym razem. Adaś odwiedził Kraków ostatnio w 2021. Minęły 4 lata… Kiedy skonsumowaliśmy te wszystkie chwile??? To jest po prostu niebywałe.
Plan zrealizowany: stawiliśmy się nad Wisłą, aby zobaczyć Smoka Wawelskiego zionącego ogniem.
Ruszyliśmy także smoczym szlakiem. Póki co zaliczyliśmy figurki, jak poniżej: Smok Żołnierz, Smok Astronom, Smok Lekarz, Smok z metrem, Smok Fotograf, Smok Malarz, Smok Spawuś, Smok z mapą, Smok z latawcem, Smok Filmowiec, Smok Sportowiec, Smok Handlarz, Smok Lajkonik, Smok Wodny. Zabawa przy ich szukaniu była przednia. Zwłaszcza gdy uruchomiliśmy konkurs. Adaś próbował nawet naśladować spotykane smoki. 🙂 🙂 🙂 Przy okazji udało się zrealizować zacny spacer: nieco ponad 10 km.
Pozostajemy w bajkowym świecie. Wieczorową porą zaliczamy Garden of lights w Grodzie Kraka. Odświeżamy motyw Pinokia. Kolejna sentymentalna podróż, w jaką się udajemy. Cieszymy oczy mnogością kolorów. Niby to tylko nieco światełek a mimo to czuć szczyptę magii. W totalnie nieskrępowany sposób mogliśmy choć przez chwilę poczuć się niczym dzieci. Szczęśliwe dzieci, które wkraczają w bajkowy świat. Pełen dobra, wspaniałych przygód i szczęśliwych zakończeń. Ponownie udało się nam złapać krótką chwilę. Zapisać na kartach naszego żywota.
Podczas tych rodzinnych wypadów, nieważne jak długich, odzywam. Wewnętrzny stan homeostazy wraca do normy. A poza tym za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu że zdecydowanie jestem zwierzęciem drogi. Ja po prostu kocham być w trasie, w ruchu. Stagnacja sprawia że zaczynam przygasać.
W Krakowie, poza Smokiem Wawelskim, Adaś zażyczył sobie odwiedzić Muzeum Lotnictwa Polskiego. Zatem idziemy…
Udało mi się uchwycić, jak w przypływie radości Adaś tańczy cha-chę.
Także i tutaj spotkaliśmy się z Mirosławem Hermaszewskim – polskim lotnikiem i kosmonautą (wcześniej: Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej i Piknik Naukowy).
Było strzelanie do wrogich jednostek, ale także i kilkuminutowy lot symulatorem.
Spędziliśmy tutaj około 4 godzin. Kapitalne miejsce. Adaś wciągnął się totalnie w tematykę awiacji. Cudowne miejsce dla rodzin z dziećmi. Tutaj można rozwinąć skrzydła 🙂 Wychodzimy zainspirowani.
Kopalnia złota w Złotym Stoku zrobiła na Adasiu duże wrażenie. Czas na sól. Sól, która stanowiła m.in. dla króla Kazimierza III Wielkiego istną żyłę złota. Tym samym do kompletu królewskich kopalń soli dokładamy Bochnię (Wieliczkę odwiedziliśmy w 2015).
Wkraczamy do najstarszej kopalni soli kamiennej w Polsce. Kolejny Pomnik historii na naszym turystycznym szlaku, jak również pozycja wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Ponowie schodzimy pod ziemię. Już w 1248 roku rozpoczęto tutaj wydobycie „białego złota”. Emocje zaczynają buzować… Na początek ponad 70 pięter w dół szybem Campri. Następnie przejażdżka górniczym pociągiem, by zacząć zwiedzanie. Inspirująca lekcja historii. Adaś spędził pod ziemią nieco ponad 3 godziny świetnie się bawiąc. Ja natomiast dowiedziałem się np. że Bochnia jest o 4 lata starsza od Krakowa.
Z pewnością zaskoczeniem były dla mnie tory wiodące przez kościół. Póki co, to jedyna świątynia w jakiej miałem przyjemność być z tego typu „atrakcją”.
Czas wolny wykorzystaliśmy w jedyny właściwy sposób. Swoją drogą nie miałem jeszcze przyjemności grać w piłkę nożną pod ziemią.
Dmie inspirujący powiew przygody. Świadomie raczymy się wybrzmiewającą chwilą. Jesteśmy tu i teraz. Razem, bowiem razem najlepiej. Kreujemy przestrzeń dla intelektualnego, a przede wszystkim emocjonalnego, rozwoju Adasia. Stymulujemy Jego zmysły, aby poczuł – niemalże każdą komórką ciała – jak piękne jest życie. Zależy nam, aby nauczył się dostrzegania magii wokół nas, chwytania epickich momentów i dostrzegania szans dla spełniania swojej osoby w warunkach, jakie Go zastają. Sami zaś z wdzięcznością w sercach delektujemy się rolą rodziców.
Do Syreniego Grodu wracamy z poczuciem zadowolenia i satysfakcji. Wycisnęliśmy ile się dało. 4 epicko spędzone dni. W naszym rytmie. Robiąc to, co lubimy. Śmiejąc się. zwiedzając. Że znaczną dozą wygłupów. Będąc w poczuciu bliskości. Zwyczajnie spędzając ze sobą czas. W końcu razem najlepiej !!! Działamy Działamy dalej.
















































































