PÓŁMARATON WIOSENNY

„(…) lada dzień miały zniknąć, ustępując planowanej odbudowie, jak resztki symbolów finansowej potęgi z przedwczoraj. Był to jeden z ostatnich rezerwatów mrozu i cienia wśród wielkomiejskiej, rozświetlonej płaszczyzny największego placu w Europie” Leopold Tyrmand

W ramach projektu ojciec i syn udajemy się na półmaraton wiosenny. Tym razem z perspektywy kibica (mój ostatni półmaraton po ulicach Syreniego Grodu ogrniałem w 2018 roku). 🙂 Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

PODGLĄDAJĄC SAMOLOTY

„Wiosna nie zna różnic wieku – każdy wydaje się młody i radosny.Troski idą na chwilę w zapomnienie,a serca pulsują przeczuciem nieśmiertelności” Lucy Maud Montgomery

Była nocowanka u Cioci podczas naszego randkowego ukulturalniania się w Teatrze Rampa. Czas na rodzinny spacer, w trakcie którego poodglądamy samoloty. Zmierzamy na miejscówkę, którą wypatrzyłem podczas kręcenia korbą z Bartoszem. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

ZŁY. WARSZAWSKA JAZZ OPERA

„To jest warszawska sprawa, jak sądzę: tu należy szukać wyjaśnień w problemach i tradycjach naszego miasta, w jego nastrojach i kolorycie. Stara, klasyczna, detektywistyczna szkoła zawodzi w takich wypadkach, gubi się w jaskrawościach warszawskich sytuacji i warszawskich temperamentów” Leopold Tyrmand

Ponownie w randkowym wymiarze pojawiamy się w Teatrze Rampa na Targówku, wracamy do musicalu. Pobudzające umysł, a przede wszystkim wyobraźnię możliwości, jakie oferuje sztuka teatralna, owocują tym, iż przenosimy się do Syreniego Grodu, do lat gdy Stolica niczym feniks z popiołów budzi się do życia po wojennej pożodze. Wkraczamy do Warszawy postrzeganej okiem Leopolda Tyrmanda bowiem sztuka powstała na bazie jego powieści Zły oraz Dziennika 1954. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

GÓRY ŁAŃCUCHOWE

„Chyba nie ma na świecie takiego miasta, tak właśnie jak niepowtarzalne nigdzie indziej są warszawskie wiosenne zapachy, nastroje, uczucia i myśli. I dlatego nie mówcie nam o wiosnach paryskich czy wiedeńskich! Nam, którzy wiemy, czym jest, czym być potrafi warszawska wiosna” Leopold Tyrmand

W weekend wchodzimy koncertowo (NutkoSfera), natomiast w sobotę udajemy się na łono natury. Pooddychać spokojem. Wspaniale jest być razem pośród przyrody, bowiem razem najlepiej. Od spaceru w okolicy minęło już 5 lat. Niebywałe, jak ten czas płynie… Tym razem, w sąsiedztwie Wszebory, udajemy się w Góry Łańcuchowe. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

NUTKOSFERA

„W Układzie Słonecznym wirują planety
Wszystkie w innym tempie, okrążają Słońce
Różnią się kolorem, masą i rozmiarem
Lata lecą, one stale kręcą się wytrwale” NutkoSfera

Codzienność i marazm są wrogami delektowania się szczyptą magii… Pora na pierwszy nasz koncert stricte pod kątem adasiowej muzyki. Udajemy się do Nowego Dworu Mazowieckiego. Gdy patrzysz, jak pod sceną szaleje Twoje dziecko aż łezka się w oku kręci… Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

STRZELECKA 8 – IZBA PAMIĘCI

„Słowo odegrało rolę trującego gazu. Przenikało wszędzie i wyrządzało krzywdę atakowanemu” Leopold Tyrmand

Z deszczu pod rynnę… Wyszedł Niemiec, niemalże równając z ziemią lewobrzeżną część Syreniego Grodu, wszedł… Rusek. Na mapie Warszawy zaroiło się od czerwieni… Udaję się na warszawską Pragę. Na Strzelecką 8, w miejsce będące krwawą blizną. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

KAPLICA GROBOWA W BRZOZOWIE

„Jak tak można…? – tłukło mu się w obolałym mózgu – jak tak można? Znieważyć! Skrzywdzić! Zmarnować godność człowieka! Uderzyć go w twarz! Uderzyć go w jego własną twarz…” Leopold Tyrmand

Krótki, tym razem mocno refleksyjny, przystanek od galopującej rzeczywistości. Kaplica grobowa w Brzozowie ma status zabytku. Skrywa miejsce wiecznego spoczynku rodziny Ciechomskich. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

SEZON ROWEROWY – CZAS START!!!

„Warszawiacy oddychali budową – nie była to metafora, lecz ciężka, zakurzona, ceglana i pylasta prawda. Trzeba zaś bardzo kochać swe miasto, by odbudowywać je za cenę własnego oddechu. I może dlatego Warszawa z pobojowiska, gruzów i ruin stała się znów dawną Warszawą, wieczną Warszawą, tą samą Warszawą – mimo nowych kształtów ulic i konturów domów – że Warszawiacy powołali ją do życia, tchnąwszy w jej ceglane ciało własny gorący oddech.” Leopold Tyrmand

W ostatni dzień lutego zamruczał silnik Pegaza inicjując nowy sezon vanlife… 🙂 🙂 🙂 Przy tak pięknie operującym słońcu czas na Silexa. Kręcę korbą po Syrenim Grodzie. W stronę endorfin, by wytłumić wewnętrzny niepokój. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

MUZEUM WARSZAWSKIEJ PRAGI

„(…) wjechał w niezbyt szeroką ulicę, tak typową dla Pragi, jak ból nerek dla pijaka. Była to ulica o niewyrównanym gabarycie domów, pełna kocich łbów, tanich knajp i kolejarzy z pobliskiego dworca, w jej środku wzosił się szpital kolejowy w nieskazitelnie mikołajewskim stylu; nagie, odrapane ściany kamienic, pełne okien, szczerzyły czarne czeluście bram prowadzących na bogate w szczegóły codziennego życia podwórka, na których plakaty i obwieszczenia sąsiadywały zgodnie ze strojnymi w kolorowe bibułki i papierowe kwiecie ołtarzykami” Leopold Tyrmand

Wartko płynie ten czas. W Muzeum Warszawskiej Pragi byłem ostatnio w… 2022 roku. Tym razem z Synalem. Dzień wcześniej w rodzinnym komplecie odwiedziliśmy ZOO Borysew, teraz w ramach projektu ojciec i syn spędzamy wolne chwile. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →

GRODZISKO W OSTROŁĘCE

„Jestem urodzonym niewolnikiem konwenansu” Leopold Tyrmand

Ostatnio podczas krótkiej pauzy, będąc w Ostrołęce, kontemplowałem nad powstaniem listopadowym. Tym razem przenoszę się do czasów średniowiecza. Czas na kolejne grodzisko na moim turystycznym szlaku. To także świetna okazja na kolejne przygody z dronem. Relacja poniżej.

Czytaj dalej →