„Nie widzimy rzeczy takimi, jakimi są. Widzimy je takimi, jakimi sami jesteśmy.” Talmud
Czerwiec był niebywale emocjonującym miesiącem. Były Kąty Rybackie z Przyjaciółmi, zakończenie zerówki Adasia, rekordowy dystans kręcenia korbą Synusia, Dzień Dziecka z muzyką Chopina w Żelazowej Woli, He-Man na dużym ekranie oraz pierwszy wakacyjny, weekendowy trip Pegazem jak również wystawa Body Worlds Pulse. Kolejne pokonywane kilometry (tym razem ponad 840 km), aura pięknej Polski za szybą, sam z własnymi myślami, muzyka dobywająca się z głośników. Pegaz… i jego aura. W lipiec wchodzę wypływając na obce mi na co dzień wody. Jak mawiają: do trzech razy sztuka. 🙂 Czas wrócić do projektu: Wdzydzki Park Krajobrazowy. Ponownie pojawiam się na wodzie… Męski wypad: czas start!!! Relacja poniżej.
W maju był powrót do początków, tam gdzie wszystko się zaczęło, wraz z początkiem lipca zaś skupiam się na aktualnych historiach około biznesowych…
W związku z niepodważalnym faktem, iż rzeczywistość szaleńczo gna, uwielbiam łączyć wątki. Miała być woda, lecz nim się na niej znalazłem najpierw rowerowe spotkania. Kręcę korbą pętlę wokół jezior wchodzących w skład Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Pochylam się nad projektem, który zainicjowałem na Podlasiu kiedy to objeżdżałem Jezioro Sajno i Jezioro Białe. Do tego rowerowe spotkania…
Silnie wiejący wiatr oraz opady deszczu nie pozwalają nam wypłynąć z portu… Nie dajemy się i ruszamy na turystyczny szlak.
Zaczynamy od Węsiorów i odwiedzamy tutejsze miejsce mocy. Tym samym los pozwala mi wrócić do jednego z zamrożonych projektów (w niedalekiej okolicy odwiedzałem już Kamienne kręgi w Odrach). Cmentarzysko Gotów z I-III wieku robi na mnie wrażenie.
Następnie Muzeum Pancerne w Kłaninie. Jak się tutaj dowiaduję Mierzeja Helska była najdłużej bronionym skrawkiem polskiej ziemi. Poddała się dopiero 2 października 1939 roku.
Panzerkampfwagen IV Ausf. J
Czołg średni M4A1 Sherman
Pz.Kpfw. Panther Ausf A.
Jedno z haseł z jakim spotkałem się podczas zwiedzania muzeum „Pamięć jest największym ostrzeżeniem” z pewnością pozostanie mi w pamięci.
To także doskonała okazja, aby spojrzeć na tutejszy pałac z XVIII w., przebudowany w XIX w.
Krótki przystanek, aby zobaczyć „Kaczy winkiel”.
Nieustannie ścigamy się z deszczem, w związku z czym pojawiamy się w Rewie. W takim towarzystwie nie ważne, że buty zamoczone. Ujęcia foto wyszły całkiem ciekawie.
Relaks w pełnym wydaniu. Na spokojnie. W męskim gronie.
Działamy Działamy dalej.



























