NIECO NOWINEK

Debiut uważam za udany…

Trzeba się będzie przyzwyczaić do pieluchy, ale na etapie, na którym jestem myślę, że warto. W końcu podlegam procesowi zmian. Pierwsza przejażdżka w pełni udana: Hr Average 135, Hr Max 162, przejechane 46,52 km w czasie: 2:08:50. Drugie podejście równie emocjonujące: Hr Average 139 Hr Max 156, przejechane 42,71 km w czasie: 1:46:26. Trzecie podejście, choć krótkie, jako wisienka na torcie. Pokonał mnie deszcz. Jazda na rowerze ma stanowić urozmaicenie podstawowych treningów i przyjmować formę stricte relaksacyjną stąd też pass. Treningu biegowego bym nie odpuścił z powodu rzęsistego deszczu i silnie wiejącego wiatru. Nastała era zupełnie nowej jakości jeżdżenia na rowerze. Przede wszystkim w temacie mentalnym…

50

Czytaj dalej →

JEST MOC

Tydzień zamknąłem trzygodzinnym wybieganiem. Przemierzając nowe szlaki biegowe delektowałem się tchnieniem natury oraz rozmyślałem o tym, co dalej… Przy temperaturze 29 stopni w cieniu nie była to prosta sprawa, ale kto powiedział, że będzie łatwo! Było bieganie podczas dużego mrozu, to teraz czas na drugi biegun. Choć muszę uczciwie przyznać, że chciwie szukałem drzew, aby choć przez chwilę skryć się w cieniu, który proponują.

Czytaj dalej →

WEHIKUŁ CZASU

Wynalazłem wehikuł czasu!!! Wróciło mi kilkanaście lat życia. Ekipa, z którą znam się ponad 20 lat tak mnie odmłodziła. Na ostatniej imprezce usłyszałem, że wyglądam, jak w liceum. Jak tak dalej pójdzie to wpadnę w samozachwyt, tak się bowiem składa, że są to w mych wspomnieniach najlepsze lata młodości. Wcale nie studia, jak to się zwyczajowo mówi.
Czytaj dalej →

OKAZAŁY DĄB NIEGDYŚ BYŁ ZALEDWIE WĄTŁYM ŻOŁĘDZIEM

Rywalizacja sportowa oparta na solidnych, a przede wszystkim zdrowych fundamentach daje komfort szczerego radowania się z sukcesów współtowarzyszy. Wspólnie można celebrować wzrost formy i idące z tym w parze coraz to lepsze wyniki. A póki co progres u wszystkich jest bardzo duży. Chylę tu czoła przed Championem bowiem na ostatnich zawodach pokazał klasę ustanawiając nowy rekord.  BRAWO!!! Życzę dalszych sukcesów.

Czytaj dalej →

CZERWCOWY PLANIOR

W niedzielę całkowicie dla relaksu zaserwowałem sobie małe wybieganie w pierwszym zakresie. Bardzo delikatnie bowiem nogi czuły jeszcze trudy sobotniego biegu. Nic dziwnego, w końcu tempo było całkowicie rekordowe. Na sam koniec zimny kapsel wraz z Żonką. Miłe zwieńczenie całego tygodnia i niezmiernie intensywnego weekendu.

Czytaj dalej →

ROWEROWA WIZJA

Obudzony trelem ptasiego śpiewu z wielką przyjemnością rozpoczynam nowy dzień. Przemierzam nowymi szlakami, nowym środkiem transportu, ku nowej rzeczywistości. Wszystko dziś jawi się jako dotąd nieodkryte. Jestem niczym Kolumb zmierzający w stronę swojej Ameryki. Powoli myślę o intensywniejszych treningach na rowerze. Bez pośpiechu. Póki co spodenki z pieluchą kupione. W najbliższym możliwym czasie będą testy. Ciekawy jestem, co z tego wyniknie bowiem nigdy nie jeździłem w takim stroju.

32

 

ZACHMURZONY NIEBOSKŁON

Zachmurzył się mój nieboskłon. Zebrała się czarna burza w sercu… Ciskam gromami na prawo i lewo. W związku z tym w środę czas na relaks. Organizm domaga się zwolnienia. Prawidłowo odczytując sygnały odpuszczam trening kalisteniki. W myśl zasady, że cały czas chodzi o przyjemność i dobrą zabawę. Wypoczęty z całą pewnością zdziałam dużo więcej. Sen i regeneracja stanowi równie ważny element prawidłowo wykonanego treningu, co same ćwiczenia. W pełni zrozumiałem to dopiero teraz. Jak mówią: lepiej późno niż wcale.

Czytaj dalej →

MOCNY POCZĄTEK TYGODNIA

Nowy tydzień zacząłem z mocny przytupem. Zależało mi na tym, aby złamać kolejne bariery w moim umyśle. Jest sukces… We wtorek wieczorem, mimo piekielnego zmęczenia, udało się zrealizować najdłuższy wybieg jeśli chodzi o czas trwania. Trening odbył się w czasie 2:41:58. Przebiegłem w OWB1 dystans półmaratonu. Average HR 134; HR Max 171. Na 10 km żel na pokrzepienie. Ponadto pokonałem kolejną zaporę stawianą przez umysł. Podczas treningów wybiegłem poza obszar Warszawy. Dziwne uczucie towarzyszyło mi z chwilą minięcia tablicy drogowej.

31

MIERZ WYSOKO

Jesteśmy częścią większego, nie znanego nam, planu. Często w perspektywie czasu rzeczy, które w danym momencie wydają się nam wyłącznie porażką okazują się ogniwem zapalnym do zainicjowania procesu warunkującego sukces. Jedna przegrana bitwa nie oznacza klęski całej wojny. Zatem nie wolno się poddawać. Należy walczyć z przeciwnościami losu. Nigdy nie można odpuścić bowiem nasze upadki to tylko chwilowe przystanki w drodze do celu. Jeśli się poddamy sukces nigdy się nie pojawi. Przecież znajdujemy się w labiryncie życia. Jak powiedział Jim Rohn: „Jeśli chcesz mieć więcej, musisz stać się kimś więcej. Sukces nie jest czymś, co gonisz jak motyle na łące. To, co gonisz jest ułudą. Sukces to coś, co przyciągasz dzięki temu, że stałeś się taką, a nie inną osobą”.

Czytaj dalej →

WARTO INWESTOWAĆ W SIEBIE

„Twoje decyzje kształtują twój los. Przyszłość to rezultat twojej pracy. Drobne codzienne decyzje doprowadzą cię w życiu do tego, czego pragniesz, lub do katastrofy, której nie da się uniknąć.” Anthony Robbins. Żona wielokrotnie powtarza mi, że z małych rzeczy składa się nasze życie. Małe gesty, które wykonujemy bądź nie, budują całokształt. Możemy to zignorować, albo się temu przyjrzeć, zrozumieć i zacząć respektować. Odpowiednie działania wyeliminują zdziwienie, że życie przecieka nam między palcami. W końcu mamy wolną wolę. Wybór należy tylko i wyłącznie do nas.

Czytaj dalej →