DO PRZODU

„Wymówek szukają nieudacznicy; postępów dokonują zwycięzcy” Brian Tracy

Praca nad samym sobą stanowi nie lada wyzwanie. Łatwo dostrzec błędy u innych, nie mniej jednak spojrzenie na siebie stanowi dla większości zdecydowane wyzwanie. Tym bardziej niesamowicie mocno cieszy mnie fakt wspólnej pracy z Ukochaną.

550

Czytaj dalej →

PRZED WAŁBRZYCHEM

„Szczęśliwy nie ma czasu na pesymizm” Epiktet z Hierapolis

Stoję wpatrzony w krystalicznie białe płótno. Zawieszam wzrok z milczącą myślą: tabula rasa. Do aktywności inspiruje mnie życie. Ulotne chwile stanowiące paletę barw przeciekają mi przez palce. Robię więc wszystko, co mogę aby zainicjować powstanie kolejnego obrazu składającego się na moje życie. Stąd też nieustannie, niczym nieznużony podróżnik, przemierzam krainę coraz to nowych doznań, aby móc dojść do źródeł cudownych kolorów. Uciekam od szarości w stronę malowniczych krajobrazów.

Czytaj dalej →

INSPIRUJĄCE POCZYNANIA LIPIA

Inspiracji może być wiele. Jedną z nich stanowi dla mnie historia Lipia. Może można by więcej, szybciej, inaczej. Może…? Ale nie na tym rzecz polega. Każdy ma swoją ścieżkę. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest jedno: świadomość i chęć podejmowania stałej walki mimo tego, że dochodzi do buntu. Gorąco będę kibicował Koledze na jego maratońskim dystansie zdrowia i nie mam co do tego wątpliwości, że za czas jakiś dotrze do upragnionej przez siebie mety.

360

Czytaj dalej →

SIŁA PŁYNĄCA ZE SPOŁECZNOŚCI

„Po każdym dniu trzeba postawić kropkę, odwrócić kartkę i zaczynać na nowo” Phil Bosmans

Inspirujące są działania ludzi, którzy mnie otaczają. Poczynania osób, które chcą iść pod prąd. Jednostek, które zrozumiały, że warto dokonać zmian w swoim obecnym życiu, by móc mówić w przyszłości o życiu o większym znaczeniu. Za każdym razem dostaję intensywny, pozytywny impuls z chwilą, gdy mój sąsiados Krzychu L. udaje się na siłkę, aby z mocnym akcentem zainicjować dzień. Ja do tej pory nie jestem w stanie zmobilizować się do tego, aby realizować treningi z samego rana, stąd też chylę czoła.

246

ZNÓW NASTAŁY POMYŚLNE WIATRY

Pierwszy po półmaratonie wybieg treningowy niezmiernie ciężko było zainicjować. Buntowały się przede wszystkim mięśnie. Nie mniej jednak nie odpuściłem, oswoiłem się z bólem i po 3 km bieg stał się nawet przyjemny. Udało się wygrać drobną potyczkę z własnym umysłem. Dystans 10,07 km, przy hr average 156. Trochę zbyt wysokie tętno przy tak delikatnym tempie, ale zrzucam to na karby zmęczenia po ostatnich zawodach.

Czytaj dalej →

PEŁNY ROK ZATOCZYŁ KRĄG

Niebywałą satysfakcję i dumę z własnych poczynań odczułem w poniedziałek rano schodząc do garażu. Dotkliwy ból, który przeszywał mięśnie z każdym pokonywanym stopniem wyzwalał banana na mojej gębie. Mimochodem w myślach powróciłem do czasów szkoły średniej, kiedy to po zajęciach, gdzie ćwiczone były tańce górali podhalańskich, po schodach schodziło się tyłem.  Pozostaje szybka regeneracja i działamy dalej. Do maratonu coraz bliżej…

Czytaj dalej →