Tydzień zainicjowany spontaniczną przejażdżką rowerową z Lipiem. Fajna odskocznia od samotnego przemierzania szlaków. W trakcie pokonywanej drogi czas na konwersację. Zaliczona pierwsza ulewa. Nie mniej jednak zakładane minimum udało się wykręcić. A liczba wrażeń z pewnością przekroczyła zakładany poziom…
Archiwum kategorii: KRĘCENIE KORBĄ
DLA RELAKSU
„Utwórz i na trwałe odciśnij w swoim umyśle obraz siebie samego odnoszącego sukces. Utrzymuj ten obraz wytrwale. Nie pozwól mu nigdy zblednąć. Twój umysł będzie dążył do tego, by rozwinąć, urzeczywistnić ten obraz. Nigdy nie myśl o sobie jako o przegranym; nigdy nie powątpiewaj w realność mentalnego obrazu. To niesie ze sobą największe niebezpieczeństwo, ponieważ umysł zawsze stara się osiągnąć to, co sobie wyobraża.” Norma Vinent Peale
OFICJALNE ROZPOCZĘCIE SEZONU ROWEROWEGO
Podążam za wewnętrznym głosem, zamykam serce na chaos współczesnego świata. Wytężam wzrok w stronę życzliwych mi osób, wyciszam dźwięki dobywające się z ust ignorantów. Oczyszczam umysł, by myśleć trzeźwo i nie dać się omamić. Przyspieszam krok, gdy czuję że zaczyna się mrok.
Z MARTĄ
Jesień na stałe zagościła w mym cyklu treningowym. To już nie tylko wielobarwna paleta liści, ale również obłoki pary wydobywające się z prężnie działającego systemu oddechowego, jak również mgła, przez którą jestem zmuszony przedzierać się pokonując kolejne treningowe kilometry.
KONSTANCIN JEZIORNA ZA NAMI
Cały tydzień przebiegał w aurze spokoju w odniesieniu do aktywności ruchowych. Zrealizowałem tylko dwa wybiegi (pokonany dystans raptem 20,17 km). Postępował proces wyciszania się, aby całą energię skumulować podczas niedzielnego startu. Doprowadziłem organizm i umysł do stanu głodu. Jestem spragniony startu, końcowego odliczania i wystrzału, abym mógł napiąć mięśnie i przystąpić do ataku niczym tygrys…
W sobotę całkowicie relaksacyjnie wraz z grupą kompanów udaliśmy się na rowerkach do Konstancina, by pooddychać powietrzem w tamtejszej tężni. Finalny dystans wyniósł 38,52 km.
Nasza cała ekipa w akcji:
PODBIJAMY CZERSK
Życie obfituje w nieodgadnione niespodzianki. Spontaniczne momenty, które pojawiają się, jak gdyby znikąd. Są to sytuacje, które odmieniają życie. Powodują, że chwila już nigdy nie będzie taka sama. Zmieniają sposób myślenia, otwierając umysł na odmienne niż dotychczas horyzonty.
RUN&BIKE PIERWSZY TRENING DO KRWAWEJ PĘTLI
„Każdy człowiek nosi w sobie boski pierwiastek. Aby zostać bohaterem, należało myśleć, biegać, walczyć i mówić – a także jeść, spać i czuć się – jak bohater” założenia kultury greckiej, źródło „Urodzeni Bohaterowie” Christopher McDougall
Nie widzę powodu dla którego miałbym tego nie zrobić. Po prostu nie dostrzegam go!!! Niczym Hefajstos biorę ciężki młot w dłonie i kontynuuję proces zmian. Kształtuję mentalność stanowiącą motor dla pozostałych przeobrażeń.
W czwartek rano uzmysławiam sobie, co niedługo nastąpi. Jestem niezmiernie podekscytowany. Czeka mnie nowa wyprawa. Już niedługo wciągnę na maszt rozłożysty żagiel i wypłynę na nieznane dotąd wody. Czuję się, jak mały chłopczyk, który zaraz odpakuje długo wyczekiwany prezent… W związku z tym, czwartkowym popołudniem, rozpoczynam obecny sezon rowerowy. Jadę do Championa, który serwisowo ogarnia mój rower przed sobotnim tripem. W końcu w weekend będzie się działo naprawdę duuuużo.
RUN&BIKE DRUGI TRENING DO KRWAWEJ PĘTLI
„Myślę, że można różnie podchodzić do tych, którzy Cię wyprzedzają. Można się poddać lub można się poczuć zainspirowanym. Ja zawsze wybieram to drugie.” Ryan Hall
Przygotowuję się do walki z samym sobą. Nie chodzi o to, aby przyspieszyć czas, ale raczej o to, by go spowolnić. Pęd życia ma tak rwący nurt…
DWULECIE DZIAŁAMY DZIAŁAMY
Zniknął ślad na piasku, fala przypływu objęła go ramieniem zapomnienia. Pora wykonać kolejny ruch bowiem natura nie lubi próżni. Bieg wydarzeń powoduje, że jestem pobudzony do działania. Lekko przyspieszył puls powodując dreszczyk na całym ciele… nadciąga rowerowe rodeo związane z dwuleciem Działamy Działamy.
ROWEREM NA MAJÓWKĘ
„Największym urokiem świata jest urok drugiego człowieka” Zofia Nałkowska
Doświadczenia związane ze starem na dystansie maratońskim są tylko dla mnie. Ten specyficzny, jakże kreatywny czas spędzam sam ze sobą. Natomiast tworząc społeczność Działamy działamy czuję się niczym ryba w wodzie. Wzbogacam się o wartości i idee, które dają mi energię na trudne chwile. Spełniam się w swej roli społecznej. Pierwszy majowy weekend to fantastyczny czas, pełen ciepła i radości. Poniższe zdjęcia tylko w nikłym stopniu oddają blask, jakiego doznałem podczas weekendu majowego 2015.




