Spoglądam w lustro… Ku mej wielkiej radości z dotychczas bezkształtnej masy stopniowo zaczyna wyłaniać się pożądana sylwetka. Jestem na dobrej drodze pośród gąszczu codziennych chwil. Pnę się ku górze po kolei zaspokajając potrzeby zdefiniowane przez Maslova. Staję się innym człowiekiem. Zmieniam się nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim wewnętrznie. „To, co zyskujesz po osiągnięciu celu jest niczym w porównaniu do tego, kim się stajesz po jego osiągnięciu” Henry David Thoreau Czytaj dalej
Archiwum kategorii: REFLEKSJE
ANTYOKSYDANY KOŁEM RATUNKOWYM DLA NASZYCH STRUDZONYCH KOMÓREK
Aby osiągnąć sukces w obecnej rzeczywistości musimy być współczesnymi rycerzami. Kodeks, ciężki trening warunkujący powstanie wyjątkowych umiejętności, charakter wypalony w gorącym żarze wysiłku. Naszym orężem miast żelastwa: poczucie dumy, wyjątkowości i pasji związanej z tym, co robimy. Czasy się zmieniają, wędrują kontynenty, a jedna rzecz pozostaje niezmienna: inteligentna konsekwencja w zoptymalizowanym działaniu doprowadza w miejsca, do których nigdy nie dotrze szara jednostka. Musimy na tej krętej drodze niezmiennie pamiętać, że „Pośród wojowników świata najpotężniejsi są Cierpliwość i Czas.” Lew Tołstoj. Czytaj dalej
KOMÓRKA PODSTAWĄ NASZEGO CIAŁA
Jest tak mała, że za nic w świecie nie widać jej gołym okiem. Musimy uruchomić daleko idące podkłady naszej wyobraźni, aby móc zobrazować sobie w jaki sposób wygląda, a jeszcze większe po to, by choćby spróbować zrozumieć jak funkcjonuje.
NIEWIDOCZNI ZABÓJCY
Atakują nas nieustannie, całkowicie bez naszej wiedzy. W bezpośredni sposób nie odczuwamy ich zgubnego dla nas wpływu. Wolne rodniki bowiem o nich mowa cechują się ogromem kombinacji form występowania stąd też broń jaką musimy zastosować nie może być prosta i uboga. W każdej minucie naszego życia musimy mieć przygotowany sprawny oręż, by stawić czoła wszelkim niesparowanym elektronom. Dzięki temu zabezpieczamy nasze komórki, ochraniamy je przed chorobą.
NIEPOKONANI TEAM
Oczekiwania otoczenia są bardzo duże. Można by rzec wymagające. Ale to dobrze… Poprzeczka musi wisieć wysoko, aby było co pokonywać. Smak tak wymagającego przedsięwzięcia jest niebiański. Walka staje się wówczas bardziej pasjonująca, poświęcenie wzrasta a siła i pewność siebie osiągają apogeum. Aby podołać wszystkim wymaganiom połączyłem siły. Uzyskałem 100% wsparcia od mojej Żony.
OKRES WAKACYJNY
Tyk, tyk, tyk… przesuwają się wskazówki zegara. Przesypują się ziarenka piasku w klepsydrze, nurt rwącej rzeki niezmiennie gna do przodu. W tym wszystkim ulokowany jest człowiek. Kwestia tego, aby odnaleźć we wszechświecie swoje miejsce. Nie należy jednak poprzestać na poczuciu sensu, a pójść dalej, by odnaleźć pasję, która pozwoli żyć pełną piersią. Odczuć ŻYCIE O WIĘKSZYM ZNACZENIU. .
PIERWSZE PODSUMOWANIE BIEGOWE
Tydzień w pełni satysfakcjonujący. Nie dość, że rekordowa ilość wybieganych kilometrów (65,67 km) to jeszcze przy najdłuższym wybiegu udało mi się niemalże w pełni unormować tętno. Jest progres w odniesieniu do ostatniego wybiegu tego typu, gdzie zwłaszcza na finiszu nie byłem w stanie nałożyć sobie kagańca, więc serducho waliło jak oszalałe. Hr average 143, pokonany dystans 23,69 km (najdłuższy, jak do tej pory) w czasie 3:00:47. Ponadto robiąc czwartkowy interwał udało mi się przyspieszyć na zmęczeniu. Po raz kolejny udowodniłem sobie, że mogę zrobić więcej niż mi się początkowo wydaje… To dobrze w końcu do maratonu coraz bliżej.
KOŁO ŻYCIA
Mimo tego, że zaczęły się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Brazylii poszedłem pobiegać, aby zacnie zamknąć dzień. Choć, nie ukrywam, miałem dylemat. Patrząc na to z perspektywy czasu jestem zadowolony, że podjąłem taką a nie inną decyzję. Tylko poprzez konsekwentne działanie związane z moimi założeniami jestem w stanie osiągnąć zdefiniowane przez siebie sukcesy. I los mnie za to sowicie wynagrodził.
OBSERWACJA KLUCZEM OTWIERAJĄCYM WIELE DRZWI
Nagminnie, z bliżej nieokreślonego powodu, nie dostrzegamy oczywistych rzeczy, czy faktów znajdujących się obok nas. Komplikujemy sytuację, gmatwamy otaczającą nas przestrzeń. Bardzo często rozwiązanie znajduje się pod naszą ręką. Wystarczy się rozejrzeć. W uszach dźwięczą mi słowa: „Nie można zobaczyć czegoś, czego się nie szuka, i nie można szukać czegoś, w co się nie wierzy.” Darren Hardy. Czyż nie jest to prawdą???
NA SZCZĘŚCIE TEN STAN JUŻ ZA MNĄ…
Mała reminiscencja: impra czerwcowa – apogeum mojego mięśnia piwnego ma dopiero nadejść…


