NIEWIDOCZNI ZABÓJCY

Atakują nas nieustannie, całkowicie bez naszej wiedzy. W bezpośredni sposób nie odczuwamy ich zgubnego dla nas wpływu. Wolne rodniki bowiem o nich mowa cechują się ogromem kombinacji form występowania stąd też broń jaką musimy zastosować nie może być prosta i uboga. W każdej minucie naszego życia musimy mieć przygotowany sprawny oręż, by stawić czoła wszelkim niesparowanym elektronom. Dzięki temu zabezpieczamy nasze komórki, ochraniamy je przed chorobą.

83

Czytaj dalej →

NIEPOKONANI TEAM

Oczekiwania otoczenia są bardzo duże. Można by rzec wymagające. Ale to dobrze… Poprzeczka musi wisieć wysoko, aby było co pokonywać. Smak tak wymagającego przedsięwzięcia jest niebiański. Walka staje się wówczas bardziej pasjonująca, poświęcenie wzrasta a siła i pewność siebie osiągają apogeum. Aby podołać wszystkim wymaganiom połączyłem siły. Uzyskałem 100% wsparcia od mojej Żony.

Czytaj dalej →

OKRES WAKACYJNY

Tyk, tyk, tyk… przesuwają się wskazówki zegara. Przesypują się ziarenka piasku w klepsydrze, nurt rwącej rzeki niezmiennie gna do przodu. W tym wszystkim ulokowany jest człowiek. Kwestia tego, aby odnaleźć we wszechświecie swoje miejsce. Nie należy jednak poprzestać na poczuciu sensu, a pójść dalej, by odnaleźć pasję, która pozwoli żyć pełną piersią. Odczuć ŻYCIE O WIĘKSZYM ZNACZENIU.       .

Czytaj dalej →

PIERWSZE PODSUMOWANIE BIEGOWE

Tydzień w pełni satysfakcjonujący. Nie dość, że rekordowa ilość wybieganych kilometrów (65,67 km) to jeszcze przy najdłuższym wybiegu udało mi się niemalże w pełni unormować tętno. Jest progres w odniesieniu do ostatniego wybiegu tego typu, gdzie zwłaszcza na finiszu nie byłem w stanie nałożyć sobie kagańca, więc serducho waliło jak oszalałe. Hr average 143, pokonany dystans 23,69 km (najdłuższy, jak do tej pory) w czasie 3:00:47. Ponadto robiąc czwartkowy interwał udało mi się przyspieszyć na zmęczeniu. Po raz kolejny udowodniłem sobie, że mogę zrobić więcej niż mi się początkowo wydaje… To dobrze w końcu do maratonu coraz bliżej.

Czytaj dalej →

2014.06.15 TRIATHLON W SEROCKU

na koniec tygodnia skierowaliśmy swoje kroki w stronę Serocka. Było to ekscytujące doznanie bowiem kibicowałem tam Rafałowi L. podczas Jego startu triathlonowego na dystansie 1/4 Iron Mena. Wrażenia zacne. Póki, co oglądałem z perspektywy widza, ale w przyszłości… Nie mówię NIE. Razem z Żoneczką, Anią S. oraz Rafciem D. zrywaliśmy sobie gardła dodając otuchy startującemu Rafałowi.

Czytaj dalej →

KOŁO ŻYCIA

Mimo tego, że zaczęły się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Brazylii poszedłem pobiegać, aby zacnie zamknąć dzień. Choć, nie ukrywam, miałem dylemat. Patrząc na to z perspektywy czasu jestem zadowolony, że podjąłem taką a nie inną decyzję. Tylko poprzez konsekwentne działanie związane z moimi założeniami jestem w stanie osiągnąć zdefiniowane przez siebie sukcesy. I los mnie za to sowicie wynagrodził.

Czytaj dalej →