W sobotę oddaję hołd Powstańcom biorącym udział w Powstaniu Warszawskim. Mimo ogromnej burzy szalejącej nad Warszawą udaję się wraz z grupą osób na linię startową. Cudownie bowiem los nam sprzyja – na czas biegu aura się uspokaja.
W sobotę oddaję hołd Powstańcom biorącym udział w Powstaniu Warszawskim. Mimo ogromnej burzy szalejącej nad Warszawą udaję się wraz z grupą osób na linię startową. Cudownie bowiem los nam sprzyja – na czas biegu aura się uspokaja.
Piątkowy masaż z użyciem lodu mocno regeneruje me nogi. W związku z tym kolejny rok z rzędu jestem gotowy by pobiec w hołdzie Cichociemnym. Do podwarszawskiej miejscowości Krusze udaję się w sobotę rano. Startuję z grupą 210 Biegaczy
„Im mniej się boimy, tym łatwiej nam zachować pozytywne nastawienie do rezultatów. Im bardziej jesteśmy pozytywnie nastawieni, tym więcej dobra przyciągamy do naszego życia i tym większy sukces możemy odnieść” Levi Brackman
Na szarość aury dominującej ostatnimi czasy za oknem najlepszym rozwiązaniem jest radosny sport. Solo bądź w towarzystwie. W zależności od tego, co się preferuje. Dlatego też w sobotę kolejny rok z rzędu nałożyłem na głowę czapkę Świętego Mikołaja i wraz z grupką napalonych, jak ja biegaczy, wzięliśmy udział w Mikołajkowym biegu. Ubaw był przedni. We wspólnym gronie spędziliśmy piękny czas. Na zdjęciu tuż przed startem cały biegowy team razem z Mamcią. Gorące gratulacje dla Radka za satysfakcjonujący debiut.
Moje buty biegowe wzbogacone zostały o całkowicie nowe wkładki. Komfort biegania podniesiony zostanie w znacznym stopniu. W najbliższym czasie będę testował zawarte w nowej wkładce wstawki żelowe.
Mimo maratońskiego tempa w pracy z uśmiechem na ustach wstaję w niedzielę rano bowiem wiem, co za chwilę mnie czeka. Wybywam z mą największą Fanką na bieg i marsz. Dla każdego z nas coś miłego 🙂
Blady, sobotni świt należy do mnie. Nastał czas na pierwszy wyjazd biegowy poza Warszawę. Zmieniam się i w tym zakresie. Wciąż poszukuję czegoś nowego. W ramach deseru wystartowałem z Championem w IV Biegu Cichociemnych.
Ja i Tomciu, już z medalami 🙂