W sobotę czas na wojaże na wydmie w Falenicy. To już 4 etap. Dotychczasowe starty bardzo satysfakcjonujące. Tym razem jestem zadowolony jeszcze bardziej bowiem za pomocą Garmina dokonam w miarę dokładnych pomiarów trasy. Cieszę się bowiem do gry wrócił Champion. Trzeba to uwiecznić na pamiątkowym foto. W końcu obydwaj jesteśmy Garmin Runners:
Miesięczne archiwum: czerwiec 2016
2015.01.24 ZIMOWE BIEGI GÓRSKIE W FALENICY
„Tylko ci, którzy ryzykują pójście za daleko, mają szansę odkryć, jak daleko da się dojść” T.S. Eliot
Wykonaj pierwszy krok, a każde kolejne będą dużo łatwiejsze. Początkowy ruch związany z pokonaniem swojej świadomości jest na ogół najtrudniejszy. Już Seneka pisał o tym, że człowiekowi jest niezmiernie trudno przełamywać swoje bariery i lubuje się trwać w rzeczywistości, która go otacza, nawet gdy ma świadomość, że jest to nie do końca racjonalne myślenie.. „Człowiek broni błędów, które kocha” Seneka Starszy.
Czytaj dalej
2015.01.10 ZIMOWE BIEGI GÓRSKIE W FALENICY
„Ci, którzy czują się dobrze ze sobą, chętniej dbają o swoje zdrowie, stosując się do zasad zdrowego odżywiania” T. Colin Campbell
W związku z tym, że jestem dokładnie w połowie okresu przygotowawczego do maratonu w Dębnie serwuję sobie weekend mocno biegowy.
W sobotę ma miejsce pierwszy oficjalny start w obecnym roku kalendarzowym – Falenica vol 2, poprzeczka zostaje zawieszona bardzo wysoko. Tym razem udaję się na linię startową pełen pokory. Jest praca do zrobienia i trzeba do tematu podejść rzetelnie. W praniu wychodzi jednak nieco inaczej…
Czytaj dalej
2014.12.13 ZIMOWE BIEGI GÓRSKIE W FALENICY
„Zwycięstwo jest rzeczą ważną, lecz najważniejszy jest udział w walce” Dave Weinbaum
Kolejny sezon z rzędu rozpoczynam cykl zimowych biegów górskich w Falenicy. Większe doświadczenie, jakim dysponuję powoduje, że całkowicie inaczej podchodzę do tematu. Towarzyszą mi nieco inne emocje. Wydma już nie taka straszna … Teraz postrzegam ją raczej jako wyzwanie. Mocne, treningowe przedsięwzięcie mające udoskonalić mój układ senso-motoryczny. 🙂
Jeszcze przed rozgrzewką. Jest poczucie zadowolenia:
2015.02.14 GRAND PRIX WARSZAWY
W sobotę z nutą sentymentu kieruję swe kroki na pierwszy w tym roku bieg Grand Prix Warszawy w Lesie Kabackim – zeszłoroczny cykl zamknąłem cały, co zaowocowało pamiątkowym medalem.
2014.11.08 GRAND PRIX WARSZAWY PO RAZ SIÓDMY
„Kiedy wreszcie zrozumiemy, o co chodzi i weźmiemy pełną odpowiedzialność za to, co przydarza się nam w życiu, zaczynamy zdawać sobie sprawę, że posiadamy moc potrzebną do tego, aby zmienić jego niefortunny bieg i stworzyć sobie na nowo takie, o jakim zawsze marzyliśmy” Randy Gage
Łatwiej płynąć z nurtem rzeki niż kierować się pod prąd, ale i poczucie satysfakcji jest nieporównywalnie większe z chwilą gdy osiągamy nasze założenia działając na przekór trudnościom losu. Nasze subiektywne poczucie zadowolenia niezmiernie wzrasta w momencie, gdy utożsamiamy sobie, że zrobiliśmy coś nietuzinkowego, że wykonaliśmy rzecz, której statystyczny Polak nie podjął ze względu na towarzyszący inicjacji akcji strach. Strach przed nowym zamienia nas w słup soli. Stajemy niczym żona Lota przygnieceni natłokiem myśli zamiast podjąć choćby najmniejszą akcję. Im większy natłok myśli, kombinowania, tym cięższe mamy nogi i coraz trudniej przesunąć stopę choćby o jeden milimetr. Pamiętajmy o tym, a w krytycznym momencie przesuńmy się po prostu choćby o kawałek do przodu i zaobserwujmy co się zacznie dziać…
Czytaj dalej
2014.10.18 GRAND PRIX WARSZAWY PO RAZ SZÓSTY
W sobotę powróciłem do biegów z cyklu Grand Prix Warszawy. Niezmiernie cieszy mnie ten fakt.
Pozostaje przypiąć numer startowy oraz kartę sponsorującą dla Hani. Pobiegnę dla Niej aby dołożyć swoją cegiełkę w procesie zbierania środków na operację Jej serduszka. Z całego serca trzymam kciuki, że wyjdzie na prostą i będzie mogła godnie żyć i czerpać radość z codziennych chwil.
2014.06.07 GRAND PRIX WARSZAWY PO RAZ PIĄTY
Echo czwartkowego pijaństwa odezwało się jeszcze na sobotniej dyszce. Było bardzo ciężko… Do tego palące promienie słońca oraz mało zacienionych miejsc na kolejnym z biegów Grand Prix Warszawy (to już piąta odsłona) spowodowały, że czułem się, jak na patelni.
Historia lubi się powtarzać. Będąc na czwartym kilometrze usłyszałem za sobą znajome sapanie… Tak, to „dziadek” ponownie mnie dogonił i wyprzedził. Do końca biegu starałem się nadrobić straty, ale całkowicie nie byłem w stanie.
Poniżej foto z moim „rywalem”:
CHRISTOPHER MCDOUGALL – „URODZENI BOHATEROWIE”
„Sprawność to umiejętność swobodnego i twórczego przystosowania się do specyfiki środowiska.” Christopher McDougall
Książka „Urodzeni bohaterowie. O odwadze oraz zapomnianych sekretach siły i wytrzymałości” zmusiła mnie do refleksji. Uświadomiła, że nie zawsze warto bezkrytycznie przyjmować powszechnie panujące trendy treningowo-żywieniowe. Ważna jest znajomość własnego ciała oraz nasze korzenie, jako istot ludzkich. Christopher McDougall spowodował, że ponownie pochyliłem się nad tematem metody naturalnej. Z pewnością w wizualizacjach pomogło przeniesienie się do czasów mitologii greckiej, jak również mogłem oddać się refleksjom związanym z niebywałym wyczynem, który miał miejsce podczas okupacji Krety przez niemieckie wojska.
M. K. DOŁĘGOWSCY – „SZCZĘŚLIWI BIEGAJĄ ULTRA”
Pora na kolejną książkę. Tym razem zagłębiam się w „Szczęśliwi biegają ultra”.
Dlaczego warto ją przeczytać?
Sięgając po tę pozycję możesz poznać klimat towarzyszący parze ludzi w zasadzie z twojego najbliższego otoczenia. Główna bohaterka wywodzi się z podwarszawskiej miejscowości, zaś bohater z kultowego blokowiska, jakim jest dla mnie Ursynów.






