DREWNIAK PO RAZ CZWARTY

Żeby zrealizować wielki cel, potrzeba wytrwałości, a to wymaga z kolei wysokiego mniemania o sobie samymTravis Macy

Moje czwarte podejście do drewniaka, z Adasiem natomiast chłoniemy architekturę drewnianą po raz drugi 🙂 Tym razem spacerowo po naszej dzielni. Jest wyzwanie bowiem idziemy w dzicz. Kierujemy swe kroki ku starorzeczu Wisły. Relacja poniżej.


Wkraczamy w zapomniany świat.
Świat, który z każdym minionym dniem odchodzi w zapomnienie…
Świat, który znajduje się dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Przechadzając się po lesie łęgowym uruchamiam wyobraźnię.
Miejsce ma swoją magię, a drzewiej z pewnością zapierało dech w piersi.
Za czasów króla Jana III Sobieskiego powstał tu zwierzyniec, następnie ok 1800 roku urokliwy, romantyczny park krajobrazowy. Jego właścicielem był wówczas Stanisław Kostka Potocki. Założenie parkowo-pałacowe Morysin swą nazwę wzięło od Maurycego, najmłodszego wnuka wspomnianego Potockiego. Wkraczamy zatem do dawnego ogrodu w stylu angielskim.

Ruiny pałacyku z rotundą. Budowla miała nawiązywać do antycznej świątyni Westy w Tivoli. Do chwili obecnej niewiele pozostało.

Ruiny Domu Stróża

W powietrzu czuć przejmujący wręcz spokój. Cisza aż wibruje w otoczeniu. Co jakiś czas odezwie się dziki ptak, czy też zatrzeszczy runo leśne pod moimi nogami. Na deser interesująca nas drewniana Gajówka wzniesiona w 1846 roku. Usytuowana była na skraju dawnego sadu owocowo-warzywnego. Jedyny drewniany budynek, który pozostał do dziś nawiązujący do czasów świetności tego miejsca.

Działamy Działamy dalej. Z pewnością pojawi się kolejny drewniak.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *