„Warszawa nie musi wybierać między przyszłością a historią. Nie musi wybierać sadzeniem drzew a ratowaniem ogrodów. Powinna robić i jedno i drugie. Bo najlepsze miasta nie powstają wtedy, gdy wymieniają pamięć na świeży projekt. Najlepsze miasta to te, które potrafią sprawić, że nowe i stare zaczynają ze sobą rozmawiać” Rafał Bielski
Wykorzystujemy cudną aurę za oknem. Spacerowym krokiem wkraczamy w jesień. Relacja poniżej.
Trochę z sentymentem w tle – z małą reminiscencją, jak to drzewiej z rodzicami chadzałem tymi ścieżkami – spacerujemy po okolicznym lesie.
Las Kabacki skrywa także haniebne praktyki niemieckich formacji… W tutejszym lesie życie stracili nie tylko więźniowie polityczni ale i ludność cywilna.
To także czas, by spokojnie pooddychać. Nacieszyć oko pięknem natury, poczuć jej rytm. Pozytywną wibrację.
Pojawiamy się na imprezie plenerowej: zaliczamy XVI Powsiński Dzień Dyni. Energia, jak najbardziej pozytywna. Jest dobre jedzonko, konkursy, spotkania, muzyka w tle no i dynia zabrana na wynos.
Kultura ludowa niezmiennie mnie cieszy. Przekazuję Adasiowi moje zainteresowanie folklorem. Łącznie z czasem przaśnym obliczem polskiej wsi.
Na odchodne Adaś wybiera miodzik…Działamy Działamy dalej.









