MIASTO ZAMOYSKIEGO

Jeśli myślisz, że przygody bywają niebezpieczne, spróbuj rutyny. Ona jest śmiercionośna.” Paulo Coelho

Nasza codzienności to nie tylko powoływanie do życia projektów, by odczuć przyspieszone bicie serca. To także realizowanie marzeń otaczających nas Bliskich. Tym razem zabieramy Babcię Jadzię do Zamościa. Zwyczajny dzień ubrać w bogactwo doznań i esencjonalnych chwil. O to w tym wszystkim właściwie chodzi. Relacja poniżej.

Trasa w skrócie:
Długość: 570 km
Czas podróży: 3 dni
Początek i koniec: Warszawa, Wilanów zone
Przebieg trasy: Kołbiel – Garwolin – Izdebno Kolonia – Ryki – Lublin – Krasnystaw – Izbica – Tuligłowy – Zamość – Tuligłowy – Izbica – Krasnystaw – Lublin – Ryki – Łaskarzew – Izdebno Kolonia – Garwolin – Kołbiel

Miasto wzniesione zostało pośrodku niczego…
Wokół dzikiej przyrody…
Zamość leży w szerokiej, bagnistej dolinie rzecznej, w otoczeniu niewysokich, łagodnych garbów Padołu Zamojskiego. Lokowany w 1580 roku przez Jana Zamoyskiego jako miasto twierdza, rezydencja i główny ośrodek gospodarczy ordynacji zamojskich.

Stworzone przez włoskiego architekta Bernardo Morando. Ze względu na starannie zaplanowaną przestrzeń miejskich placów i ulic określane mianem miasta idealnego. Jedyny w Polsce zespół urbanistyczno-architektoniczny zaplanowany i zbudowany na planie pięcioboku. Perła Renesansu, Padwa Północy, czy Miasto Arkad z takimi określeniami także można się spotkać.

Kolegiata Zmartwychwstania Pańskiego z płytą nagrobną kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego.

Apteka Rektorska jest to najstarsza z historycznych aptek funkcjonujących do dziś w Polsce, działająca nieprzerwanie od 1609 roku.

Wreszcie jest czas, aby w ramach urodzin Babci zjeść wspólny obiad.

Rotunda Zamojska powstała w pierwszej połowie XIX wieku jako działobitnia. W czasie II wojny światowej, w latach 1940-1944 był tu niemiecki obóz podległy gestapo – Jeniecki Obóz Przejściowy Policji Bezpieczeństwa. Miejsce pamięci niezmiernie mocno oddziałujące na emocje. Brutalność okupanta objawia się w tym miejscu poprzez niemy krzyk zamordowanych. Niemy krzyk, który aż mrozi krew w żyłach. Rotunda jest miejsce martyrologii ludności Zamojszczyzny.

Z całą pewnością warto pospacerować także wokół starego miasta. Umocnienia miasta wraz z dawnymi bramami wjazdowymi robią wrażenie.

W drodze powrotnej obowiązkowy przystanek we wsi Tuligłowy. Tutejszy wiatrak koźlak z drugiej połowy XIX wieku cieszy nasze oczy.

Nie tylko spełniamy podróżnicze marzenie Babci Jadzi, ale także zamykamy sezon działkowy. W związku z czym nie mogło zabraknąć pożegnalnego ogniska. Wciąż pojawiają się ściskające żołądek dni, kiedy usiłuję zrozumieć. Zaakceptować. Oswoić świadomość, że tak już będzie zawsze… Nie tylko aromat kiełbaski pieczonej nad ogniem, ale przede wszystkim wyraźna nuta sentymentu do utraconych chwil. Działamy Działamy dalej z wewnętrzną świadomością przemijania. Realizowane projekty, marzenia, codzienne życie trawi czas. Chwile odchodzą bądź zapisują się na kartach naszej historii życia. Naszą powinnością jest, by nie zamieniły się w popiół rozwiany na wietrze zapomnienia.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *