BOŻE CIAŁO TRIP

Żeby w życiu coś osiągnąć, spełnić swoje marzenia, muszę wyjść ze strefy komfortu i działać zgodnie z własną intuicją, nie oglądać się na innych, nie słuchać ich krytyki” fragment z książki Najlepszy

Wróciliśmy do wspólnego podbijania wspaniałej Polski (ostatni wypad miał miejsce na koniec lutego). Pegazowa Drużyna ponownie w trasie. Jest moc!!! Pora zacząć Boże ciało trip. Relacja ze wspólnego wypadu poniżej.

Trasa w skrócie:
Długość: 690 km
Czas podróży: 5 dni + 4 dni
Początek i koniec: Warszawa, Wilanów zone
Przebieg trasy: Płońsk – Mława – Nidzica – Ostróda – Miłomłyn – Nowy Dwór Gdański – Rybina – Sztutowo – Kąty Rybackie – Sztutowo – Rybina – Elbląg – Ostróda – Nidzica – Mława – Płońsk – Łomianki Dolne

ODKRYWAJĄC POLSKĘ:

Nad Morze Bałtyckie trasą S7 zmierzałem wielokrotnie, dzięki zrządzeniu losu w oko wpadła mi miejscowość Miłomłyn. Miasto, wieś, ponownie miasto, solidnie potraktowane przez historię – wojna głodowa, Krzyżacy wycięli ludność w pień, wielki pożar, czy epidemia dżumy, na dobitkę Szwedzi. Pierwsze wzmianki dotyczące Miłomłyna datuje się na 1315 rok. Dzisiaj… Dzwonnica z 1341 r. w stylu gotyckim, stanowiąca pozostałość po poprzednim kościele rozebranym około 1898 roku, resztki murów miejskich.

Nie mogłem sobie darować. Na zdjęciu śluza stanowiąca jeden z elementów Kanału Elbląskiego. To tak w temacie nadchodzących pomysłów podróżniczych i zaliczenia kolejnych Pomników historii.

MIERZEJA WIŚLANA:

Kolejny rok z rzędu spotykamy się w Kątach Rybackich. Niezmiernie cieszy mnie ten fakt. Spędzanie czasu z wartościowymi ludźmi stanowi fantastyczną sprawę. Można złapać solidną porcję wiatru w żagle. Wspominając poprzednie wyprawy pojawiła się ciekawa refleksja. Każdy nasz pobyt na Mierzei Wiślanej, od ostatnich 3 lat, to nowy brzuszek w Ekipie. W tym roku podwójny…

W zeszłym roku Adaś po raz pierwszy noclegował w Pegazie, tym razem pora na debiut w spaniu pod namiotem. Cały czas do przodu. Still in progres. 🙂

Poranna kawa w takiej odsłonie smakuje po prostu wybornie.

Adaś po raz pierwszy konsumuje gofra. Jak również poznaje smak lodów. 🙂

W tym sezonie Rezerwat Kormoranów podbity dwukrotnie, w różnych odsłonach. Najpierw biegowo.

Następnie podczas spaceru.

Penetrowanie Mierzei w bardzo ciekawym, mrocznym wręcz klimacie z racji ogromnej mgły, która spowiła okolicę.

Pobiegliśmy także zobaczyć, jak wygląda sytuacja z przekopem Mierzei.

Powrót po bajecznej ścieżce blisko morza zapierał dech w piersi. Totalna Petarda!!!

Czas ogarnąć babki z piasku. Tutaj także debiut.

A generalnie rzecz biorąc plażing i smażing 🙂 🙂 🙂

I wspólne udeptywanie kilometrów podczas spacerów.

POWRÓT I PONOWNY PRZYJAZD:

Także w tym roku rozchodzą się na kilka dni nasze drogi. Podczas gdy ja załatwiam sprawy firmowe na Mazowszu Rodzinka zażywa jodu. Ważne, by mieć własną perspektywę. Znajduję także czas, by nieco zakręcić korbą.

Nie mniej jednak powracam na kolejny weekend do Kątów Rybackich ze wsparciem. 🙂 🙂 🙂 Pierwsze nasze spotkanie od czasu wybuchu pandemii. Radość ze spotkania wielka. Ostatni raz widzieliśmy się w lutym.

Wspólne jedzonko tylko dodaje pikanterii. I właśnie o to w życiu chodzi.

Nie zabrakło giercowania 🙂

Ważne, by w najbliższym otoczeniu czuć się bezpiecznie. Wówczas można działać i wychodzić z własnej strefy komfortu. Ponownie Bałtyk zaliczony.

Nie mogło zabraknąć spaceru po plaży.

Żegnamy krainę kormoranów, Śladami małych stóp ewoluuje, a MY Działamy Działamy dalej.

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *