„Wokół była Warszawa dźwigająca się ze zgliszcz jak leżący na dnie szlamowatego leju śmiertlenie ranny człowiek, który uśmiecha się okrwawionymi wargami, gdyż wie, że przeżyje swą nędzę, brud i rany.” Leopold Tyrmand
W sobotę spaceros z Adasiem, w niedzielę zaś przenoszę się w klimaty Ochoty, by pospacerować z Siostrą 🙂 🙂 🙂 Relacja poniżej.
Krok po kroku podążamy kładką wspomnień, pośród huśtawki nastroju kroczymy do przodu. W labiryncie codzienności przepełnionym akcentami przeszłości. Park Szczęśliwicki dla mnie zawsze pozostanie „Glinkami” 🙂 🙂 🙂
Jak wspomina Leszek Kołacz „Niestety, zobaczyłem, czym może być ludzkość (…) Nie przypuszczałem, że człowiek jest do tego zdolny. I to rzecz, która we mnie tkwi, że coś takiego w ogóle jest możliwe…” Zieleniak, czyli jedno z najstarszych miejsc handlu w Stolicy. Jego początki sięgają 1917 roku. To także symbol tragedii kobiet w powstańczej Warszawie. To tutaj dochodziło do masowych gwałtów dokonywanych przez ronowców (pod dowództwem Bronisława Kamińskiego). Mimo zmian, które się dokonały pamięć pozostała… Działamy Działamy dalej.



