DNI TRANSPORTU PUBLICZNEGO 2025

Niełatwo iść przez życie kilkoma drogami równocześniePitagoras

Wolne chwile oznaczają jedno: kolejną, wspólnie przeżytą przygodę. Ponownie (wcześniej 2022) udajemy się z Adasiem na Dni Transportu Publicznego. Tym razem przedsięwzięcie po sąsiedzku. Na Ursynowie, na terenie STP Metro Kabaty. Nie mogło być inaczej. Na Dni Transportu Publicznego 2025 podjeżdżamy komunikacją miejską. Relacja poniżej.

Rewelacyjnie spędzone rodzinne chwile na terenie stacji techniczno-postojowej metra.

Wozy służby oczyszczania miasta przypadły Adasiowi do gustu.

Najstarszy. Jedyny i niepowtarzalny. Zrewitalizowany Somua pochodzący z 1932 roku (pierwsze tego typu autobusy przemierzały ulice Syreniego Grodu już w 1928 roku).

Chausson AH48 także robi wrażenie. Zabytkowy pojazd, który królował na stołecznych drogach w latach 50-tych. Uważany za ikonę powojennej Warszawy.

Jeszcze więcej klasycznych autobusów, które niegdyś królowały na naszych stołecznych drogach.

Jelcz PR110 nie wzbudzał we mnie takich emocji, jak Ikarus. Nie mniej jednak w czasach wczesnoszkolnych zaliczyłem sporo kursów składami produkowanymi w Polsce w Jelczu-Laskowicach.

Stare „ruskie” składy przypomniały mi wspominane już podróże do podstawówki. Zatem powrót do 1995 roku.

Świetnie, że udało się wejść do hali w stacji techniczno-postojowej metra.

Spotkanie po latach…

Udało się także spotkać Prezydenta m.st. Warszawy.

Absolutny klasyk z mojego dzieciństwa. Z czasów szkolnych – gdy do momentu uruchomienia metra – codziennie przemieszczałem się Ikarusem.

Wraz z Pawłem kasowaliśmy bilety własnej produkcji i spisywaliśmy w notesikach numery boczne.

A jak przypomnę sobie siedzenie na przegubie to się łezka w oku pojawia…

Czasy się zmieniły. Z komunikacji miejskiej nie korzystam już prawie w ogóle, a także i dla Adasia transport publiczny jest czymś odświętnym. Nie mniej jednak przejażdżka Ikarusem stanowiła dla mnie niebywałą podróż w czasie okraszoną ogromem pozytywnych wrażeń. Działamy Działamy dalej.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *