BIEGOWY DEBIUT Z ADASIEM

W okresie wyjątkowej pustki w moim życiu postanowiłem odszukać siły do zmian w bieganiu. Bieganie wzywało, a ja wreszcie odpowiedziałem na jego zewDean Karnazes

Najwyższy czas wrócić do biegowej gry. Pierwszy start od razu z Adasiem. Działamy Działamy Razem. Ojciec i Syn. Father and Son 🙂 🙂 🙂 W Toruniu, w królestwie piernika debiutujemy z Adasiem. Realizuje się moje kolejne mini marzenie. Z racji bliskiej odległości kręcimy trasę bez postoju, żadnego zwiedzania w drodze. Wyłącznie Toruń stanowi nasz podróżniczy cel. Relacja poniżej.

Trasa w skrócie:
Długość: 535 km
Czas podróży: 2 dni
Początek i koniec: Warszawa, Wilanów zone
Przebieg trasy: Stryków – Kutno – Ciechocinek – Toruń – Brześć Kujawski – Kutno – Łowicz – Arkadia – Nieborów

W Toruniu kilka lat temu biegłem już maraton. Teraz zaledwie 5 km w ramach Run Toruń Pobiegnij w sercu miasta, nie mniej jednak po bardzo długiej przerwie. Startujemy… Do mniej więcej trzeciego kilometra Adaś drzemie. Potem, doskonale współpracuje. Chyba perspektywa uzyskania medalu bardzo konstruktywnie Go napędza.

Towarzyszy mi poczucie zadowolenia i satysfakcji. Rzecz jasna nie z racji uzyskanego wyniku (00:31:48), który nie ma w zasadzie dla mnie znaczenia, a raczej w związku z ukonstytuowaniem się jednego z marzeń. Nie mniej jednak noga podawała i dałem radę poderwać się do finiszu takiego, jak lubię. Konkludując, wspólny start za nami. To fakt. Jakże dla mnie wartościowy. Pierwszy wspólny. Ten medal będzie miał dla mnie specjalną wartość. Rozpoczęła się kolejna era, a w ramach projektu ojciec i syn wkroczyliśmy w następny wymiar. Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Funkcjonując z małym człowieczkiem trudno, by było inaczej…

Start w Run Toruń Pobiegnij w sercu miasta to także możliwość zaznajomienia się z Ekipą, z którą teraz współpracuje Zuza. Czuć pozytywną energię. Jest moc!!!

Na nocleg zatrzymaliśmy się na kempingu. Doskonała lokalizacja Camping nr 33 „Tramp” umila życie. Wystarczy przejść przez most i człowiek znajduje się pod staromiejskimi murami obronnymi. Do tego fantastyczna obsługa, czyste sanitariaty. Za nocleg w naszym wydaniu – 2+1, śpimy w T4, plus przyłącze do prądu – zapłaciliśmy 56,70 zł (honorowana jest karta PFCC). W związku z bliskim otoczeniem miasta nie jest cicho, ale za to jest kilka wydzielonych parceli, gdzie można odseparować się od świata zewnętrznego. Na pozostałym placu miejsca z pewnością nie zabraknie.

Przy okazji chłoniemy fantastyczny klimat Torunia. Prawie 14-sto kilometrowy spacer pozwala nam pokazać Adasiowi dużo pięknych miejsc tego wspaniałego miasta. Penetrując stare miasto chłoniemy gotyk na dotyk.

Ciekawe miejsce by przystanąć, odpocząć i uruchomić wyobraźnię bowiem do dziś ostały się tylko ruiny aczkolwiek interesująco zagospodarowane. W naszym wydaniu odpoczynek i pauza pomiędzy zwiedzaniem a zaliczaniem kolejnego placu zabaw. Można pooddychać historią bowiem budowę pierwszego kościoła i klasztoru rozpoczęto po 1263 roku. Świątynia w stylu gotyckim, z dwiema nawami, kilkoma kaplicami i przylegającymi od północy zabudowaniami klasztornymi, istniała już w połowie XIV wieku. Kościół św. Mikołaja jako jedyny w Toruniu przez cały czas swego istnienia pozostawał w rękach katolików. Wyburzony w 1834 roku, po wcześniejszej likwidacji klasztoru.

Adaś na placu zabaw dostaje skrzydeł.

Niestety w związku z dziką ilością ludzi, wręcz tłumem, udaje nam się odwiedzić tylko jedną z trzech stref Bella Skyway Festival. Czuć spory niedosyt, ale cóż… rozsądek musiał wziąć górę. Odpuściliśmy…

Szybki, treściwy weekend w Toruniu. Jesteśmy usatysfakcjonowani. Działamy Działamy dalej.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *