GOTYK NA DOTYK

Opisać przeżycie jakim jest maraton komuś, kto nigdy tego nie doświadczył, to jak próba opisania koloru komuś, kto urodził się ślepyJerome Drayton

Wschodzi nowy dzień.
Dumnie wywieszam flagę idei
na wzgórzu mych aspiracji.
Wyruszam w drogę po lepsze jutro.
Przyspieszam kroku,
by złapać kolejną chwilę.
Zapraszam Cię do tego,
by wspólnie odbyć tę podróż.
Nie odpuszczam,
cały czas podejmuję walkę sam ze sobą.
Turystyki maratońskiej ciąg dalszy….

Mimo zmniejszonej liczby treningów biegowych swój 7 maraton udeptywałem w Toruniu. W gotyckiej scenerii oddałem się swojej biegowej pasji. Dedykuję ten start wszystkim tym, którzy mówią: odpuść sobie, po co ci to, nie dasz rady.

Kolejny wspólny maratoński start. W zasadzie także 7.

Pora powalczyć z własnymi demonami.

Przywitał nas lodowaty deszcz, bardzo porywisty wiatr będący sprawką Huraganu Grzegorz grasującego nad Polską, niska temperatura, ogromna życzliwość Wolontariuszy.

Tęskniłem za szelestem stóp uderzających o asfalt.

Wciąż nie mogę dojść skąd ten nieustanny zachwyt w moim podejściu do dystansu maratońskiego. Nieprawdopodobne…

Jak napisał Dean Karnazes: „wyścig trwa, dopóki nie przekroczy się linii mety”. To była dla mnie naprawdę sroga maratońska lekcja. A przede wszystkim doskonały motyw na sprawdzenie swojej silnej woli.

Z całego serca dziękuję za doping, nie tylko na mecie, ale i na trasie maratonu. Stanie na zewnątrz przy tak koszmarnej pogodzie to naprawdę istny wyczyn wymagający silnej woli.

Prawda jest bolesna: masz to, co sobie wypracowałeś. W każdej dziedzinie, bez wyjątku. Finalny wynik 05:12:30. Mocno dało się to odczuć w nogach i nie tylko… Ponadto przy tak trudnych warunkach pogodowych nie miałem jeszcze przyjemności startować.

Jak zwykle moje zmagania dzielnie wspierała Zuzanka.

Lekcja, jaką wyciągnąłem ze startu w Toruniu: warto iść pod prąd, podążać za głosem swych pasji. I co najważniejsze: nie oceniaj. Każdy tworzy własną historię, a jej treść z zewnątrz może nie zawsze jednoznacznie wyglądać.

Ciepły posiłek po starcie – obowiązkowy punkt programu. Jak również „na gorąco” wymiana wrażeń z Championem.

Miałem zaszczyt udeptywać kolejne kilometry w trakcie starcia z królewskim dystansem nie tylko z Championem, ale także z p. Kazikiem (to był jego 147 maraton), ale i p. Ewą (zamknięty 185 maraton). Totalny szacunek.

Przy okazji maratonu jest także okazja, by zaliczyć kolejne punkty zawarte na liście PTTK. Uwielbiam chwile, gdy satysfakcjonująco mogę łączyć pasje.

Jan Olbracht – staromiejski browar mieści się w piętnastowiecznej, gotyckiej kamienicy w bliskiej odległości od rynku. Zuzanka koniecznie chciała spróbować tutaj piernikowego piwerka.

Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, czyli gotycka świątynia w zabudowie staromiejskiej Torunia nie umknęła naszej uwadze. Wzniesiony w drugiej połowie XIV wieku przez Franciszkanów. Historia dowodzi, iż obecna świątynia jest nawet czwartym kościołem zbudowanym w tym miejscu.

Gotycka katedra pw. Św. Jana Chrzciciela i Św. Jana Ewangelisty już w średniowieczu stanowiła najważniejszy z toruńskich kościołów. Znajduje się tutaj dzwon Tuba Dei – Trąba Boża ważący ponad 7 tysięcy kilogramów. W 1500 roku, kiedy został zawieszony w kościelnej wieży, był największym dzwonem w tej części Europy.

Kościół pw. Św. Jakuba wzniesiony został w pierwszej połowie XIV wieku jako świątynia parafialna dla mieszkańców Nowego Miasta Torunia, lokowanego w 1264 roku. Zbudowany na wzór kamiennych, zachodnioeuropejskich katedr.

Dom Kopernika – średniowieczna kamienica, która w drugiej połowie XV wieku należała rodziny Koperników. To właśnie tutaj najprawdopodobniej urodził się nasz słynny astronom (w rękach rodziny znajdował się bowiem jeszcze jeden dom bliżej Rynku Staromiejskiego).

Z ważnych obiektów na mapie Torunia odwiedziliśmy także Krzywą Wieżę (średniowieczną basztę obronną) czy też Kamienicę pod gwiazdą (zacny przykład dawnych rezydencji bogatych patrycjuszy toruńskich). Natknęliśmy się także na tutejszego smoka, który wedle archiwalnych zapisów w kancelarii miejskiej Torunia miał aż dwukrotnie pojawić się w okolicach Przedzamcza.

Toruń w nocnej odsłonie także był grany. Osiołek nawiązuje do stosowanych niegdyś w Toruniu kar za drobne i cięższe przewinienia.

Ratusz Staromiejski powstawał etapami w XIII i XIV wieku. Jeden z najznakomitszych przykładów średniowiecznej architektury mieszczańskiej w środkowej Europie.

Toruń… uwielbiam tu przyjeżdżać. Niezmiernie podoba mi się klimat tego miasta. Czuć mrok gotyku.

Będąc tak blisko, nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności związanej z odwiedzinami u ojca Tadeusza…

Czas płynie,
Gna niczym błotna lawina
A ja jestem innym człowiekiem.
Przystanąłem i dobitnie pojąłem, że przeszłość pozostawiłem dawno temu za sobą…
Działamy Działamy dalej.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Jedna myśl nt. „GOTYK NA DOTYK

  1. Pingback: STALOWE GODY | Inspirując do działania...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *