POMORSKIE KLIMATY

Podróżowanie jest brutalne. Zmusza cię do ufania obcym i porzucenia wszelkiego co znane i komfortowe. Jesteś cały czas wybity z równowagi. Nic nie należy do ciebie poza najważniejszym – powietrzem, snem, marzeniami, morzem i niebem.” Cesare Pavese

Kolejne nowe wyzwanie logistyczne. Tym razem urlop nad morzem. Dla mnie w kratę, by podołać zobowiązaniom biznesowym, dla Zuzi i Adaśka nieco ponad tygodniowa dawka wdychania jodu. Życie to wykorzystywanie pomyślnych wiatrów, które dmią w nasze żagle stąd też wraz z wolną chwilą ponawiamy wypad do Kątów Rybackich. Relacja poniżej.

Trasa w skrócie:
Długość: 873 km (bez jednego powrotu i jednego dojazdu)
Czas podróży: 9 dni
Początek i koniec: Warszawa, Wilanów zone
Przebieg trasy: Płońsk – Mława – Ostróda – Elbląg – Pępowo – Chwaszczyno – Gdynia – Kowale – Nowy Dwór Gdański – Kąty Rybackie – Przebrno – Elbląg – Ostróda – Mława – Wiśniewo – Stupsk – Pawłowo – Ciechanów – Płońsk

KASZUBY

Nasze sny i marzenia są pierwszym i najważniejszym osiągnięciem. Dąb śpi w żołędziu, ptak oczekuje w jajku. Sny i marzenia są nasionami rzeczywistościOg Mandino

Poprzednio w ramach postoju były zamki, tym razem stawiamy na Pępowo. W końcu to my kreujemy otaczający nas matrix.

Warto poszukiwać nowych wrażeń. Zaznajamiamy się z prywatną kolekcją pojazdów marki bliskiej memu sercu. W końcu nie ma jak niemiecka myśl technologiczna.

Kawał motoryzacyjnej historii skryty na Kaszubach. Warto tutaj zrobić przystanek np. w trakcie drogi nad Bałtyk lub powrotu znad morza 🙂 🙂 🙂

Przenoszę się do busowej krainy. Piotruś Pan ponownie bierze górę. Człowiekowi aż kręci się w głowie od natłoku obrazów cieszących jego oczy. Uwielbiam ten stan. Fazę ekscytacji. Moment, gdy pierwsze skrzypce przejmuje drzemiący we mnie chłopczyk…

Można także zaznajomić się z kolekcją miniaturowych pojazdów. Zgromadzona ilość robi wrażenie.

Spotkania tego typu zawsze pozytywnie nakręcają do działania. I właśnie tak ma być. Uwielbiam spędzać czas pośród Przyjaciół. Wizyta w Gdyni była strzałem w przysłowiową 10-tkę. Stąd też warto dołożyć kilkadziesiąt kilometrów w trasie, aby doświadczać takich momentów.

MIERZEJA WIŚLANA

Najlepsi są nie ci, którzy czekają na szanse, lecz ci, którzy je wykorzystują; zdobywają szansę i sprawiają, że im służyE. H. Chapin

Uwielbiam nasze wspólne chwile pełne radości. Budowanie więzi z Synem stanowi dla mnie prawdziwy rarytas. Jestem niezmiernie wdzięczny losowi za taką możliwość.

W Kątach Rybackich można naładować aku. To miejsce ma w sobie ukrytą magię, która sprawia, że kolejne przyjazdy tutaj wciąż są dla mnie inspirujące. Przyciąga niczym magnes.

Van life to zdecydowanie rozwiązanie dla ludzi ceniących wolność. Mam nadzieję, że mój Syn pójdzie w moje ślady i także pokocha obcowanie pośród natury delektując się wiatrem we włosach. Czas pokaże…


Tymczasem… Wykorzystujemy fakt, że krzyżują nam się drogi z Rodzinką. Trochę kombinowania i ma miejsce miłe spotkanie w terenie, nad Bałtykiem. Nasza 3 pojawia się w pobliskiej miejscowości Przebrno. Treściwie wypełniamy wakacyjny czas. W końcu, jak napisał Pablo CasalsKażda sekunda naszego życia jest jedyną chwilą w dziejach wszechświata, chwilą, która już nigdy się nie powtórzy….

Skąpany w promieniach porannego słońca chłonę spokój. Spowolnionym oddechem stopniowo wybudzam ciało do wyzwań, jakie stawia nowy dzień. Kosztuję życie. Degustuję poczucie spełnienia. Wstaję i zaczynam działać, by życie nie umykało mi między palcami.

Przekop. Dużo się tutaj dzieje, stąd też musieliśmy podziałać w tej okolicy.

A podczas powrotu wisienka na torcie. Spotkanie z mega pozytywnymi Przyjaciółmi. Miło gdy rodzinne szeregi zasilają kolejne jednostki. W końcu w Rodzinie siła.

Tym samym kolejny projekt zrealizowany. Jestem podbudowany. Logistyka zadziałała i zrealizowaliśmy wszelkie założenia. Tylu pieczeni na jednym ogniu jeszcze nie było (w trakcie tripu pojawiło się nawet moje kręcenie korbą: Malbork – Kąty Rybackie). Jest moc!!! Grunt, aby z satysfakcjonującym uśmiechem na ustach realizować swoje projekty. W końcu mamy możliwość udziału wyłącznie raz w Przygodzie życiem zwanej.

Tym razem kończę trochę nietypowo. Poniżej kilka zdjęć z mojej solowej podróży do Kątów.

Nie warto bać się wyzwań. Warto wychodzić z własnej strefy komfortu. Ruszam w noc, by zdobyć swój kolejny szczyt. To mój debiut w nocnej jeździe rowerem. Przemieszczam się po nieznanych krainach. Działamy Działamy dalej

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *