ROMANTYK FORTEPIANU

W moich rękach znajdują się bezpośrednie skutki myśli! Otrzymam to, na co zasłużę – ani więcej, ani mniejOg Mandino

Po raz pierwszy Dzień Matki wpisuje się w kalendarz Wilanów zone. Kolejna miła odsłona w naszym rodzinnym kalendarzu. Nie mogło być inaczej. Serwujemy sobie mini wycieczkę. Radość jest tym większa bowiem nasze szeregi zasilają Przyjaciele. Wspaniałe są chwile wspólnego dzielenia się pasjami. Pora na pierwszy przystanek na Szlaku Chopinowskim podczas 3 Adaśkowego tripu w poszukiwaniu wiatru we włosach i much na zębach.

Trasa w skrócie:
Długość: 152 km
Czas podróży: 1 dzień
Początek i koniec: Warszawa, Wilanów zone
Przebieg trasy: Żuków – Radonice – Piorunów – Żelazowa Wola – Błonie – Święcice – Konotopa
Udajemy się w stronę jednej z podwarszawskich wsi – jakże ważnego miejsca na turystycznej mapie Polski. Właśnie w Żelazowej Woli w 1810 roku urodził się – w mojej opinii – największy polski romantyk fortepianu. Fryderyk Chopin. Niewątpliwie należy do moich ulubionych kompozytorów. Uwielbiam namiętność skomponowanych przez niego dźwięków.

Chopin urodził się w dawnej oficynie dworu Skarbków wzniesionej na początku XIX wieku.

Miejsce tchnące spokojem, wręcz prostotą.
Miejsce zachęcające, by przymrużyć oczy, zwolnić oddech i po prostu delektować się chwilą. Bez zbędnych fajerwerków, swym klimatem mocno uruchamiające wyobraźnię.

Odwiedzamy nie tylko tutejsze muzeum (na stronie muzeum czytamy, że jest to największe na świecie centrum chopinowskie), ale również przechadzamy się po parku. Chłoniemy klimat.

Park jest nieprawdopodobnie piękny. Wspaniała sprawa, aby zrealizować spokojny, leniwy wręcz spacer. Idealny motyw na ucieczkę od gnającej rzeczywistości. Sącząca się z głośników muzyka Chopina dodatkowo podkreśla klimat.

Przed powrotem do rzeczywistości koniecznie wspólne jedzonko 🙂

Nie chcę wrosnąć w ziemię niczym drzewo,
chcę być wolny niczym ptak,
dlatego Działamy Działamy dalej i kontynuujemy Śladami małych stóp… Już za tydzień szykuje się mocny podróżniczy akcent.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *