„Biegać skakać latać pływać.
W tańcu w ruchu wypoczywać” Z poradnika młodego zielarza
W piątek otwieramy się na sztukę, w sobotę zaś, czas na szaleństwa Adaśka w podwarszawskim Majalandzie. Choć nie tylko… Relacja poniżej.
Dziarsko wkraczamy w świat bajek. Mój wewnętrzny Piotruś Pan wchodzi na obroty.
Adaś rozwija skrzydła w mini miasteczku drogowym.
Gasimy pożary.
Udajemy się na przygodę z Dżetkiem.
Kolejny pojazd z Super Wings.
Krótki czas wyciszenia w trakcie Maja Show.
Nie mogło zabraknąć łakoci…
Świetna zabawa nie tylko dla Adasia, ale i dla nas. Przez kilka godzin fantastycznie spędziliśmy czas. W zasadzie nie skorzystaliśmy z wodnych atrakcji. Gdyby uwzględnić je w planie można spędzić tutaj cały dzień. Nie mniej jednak tym razem Adaś nie przejawiał ochoty na tego typu atrakcje. Grunt, by robić to, na co ma się ochotę i na bieżąco reagować na nasze potrzeby.
Kontynuujemy spontaniczny tor naszych działań i udajemy się do domku w lesie. Rodzinne, spokojne chwile.
Ruch, ruch i jeszcze raz ruch.
Na spokojnie, bez pośpiechu
pośród dźwięków natury przerywanych dziecięcymi okrzykami.
Działamy Działamy dalej.























