„Chyba nie ma na świecie takiego miasta, tak właśnie jak niepowtarzalne nigdzie indziej są warszawskie wiosenne zapachy, nastroje, uczucia i myśli. I dlatego nie mówcie nam o wiosnach paryskich czy wiedeńskich! Nam, którzy wiemy, czym jest, czym być potrafi warszawska wiosna” Leopold Tyrmand
W weekend wchodzimy koncertowo (NutkoSfera), natomiast w sobotę udajemy się na łono natury. Pooddychać spokojem. Wspaniale jest być razem pośród przyrody, bowiem razem najlepiej. Od spaceru w okolicy minęło już 5 lat. Niebywałe, jak ten czas płynie… Tym razem, w sąsiedztwie Wszebory, udajemy się w Góry Łańcuchowe. Relacja poniżej.
Spacerowym krokiem,
powoli,
totalnie bez zakotwiczania się w perspektywie czasu.
Delektujemy się słoneczną kąpielą,
zacną marcową kąpięlą słoneczną.
Wsłuchuję się w głos matki natury,
w jej kojący duszę szept.
Szum falujących na wietrze dorodnych sosen przerywa jedynie radosny głos Adasia bawiącego się w najlepsze… Działamy Działamy dalej.





