LITEWSKIE KLIMATY

Zmień nawyki myślowe, a odmienisz swój los!” Joseph Murphy

Zaufaj sobie,
postaw na swoje cele,
realizuj własne wizje, by czerpać radość z życia.
A przede wszystkim
inwestuj moc pozytywnej energii,
jaką dysponujesz,
w otaczających cię Ludzi.
Ruszamy naprzeciw nowej przygodzie…

Tym razem na temat wyjazdu informacja pojawiła się już w lutym. Podczas balu karnawałowego z motywem przewodnim ANIOŁY I DEMONY.
Sam nie wiem, co nie zagrało???
Komunikacja?
Mentalne różnice w podejściu do tematu?
Mój zbytni optymizm przełożony z van life, że znalezienie noclegów nie będzie kłopotliwe?
Ciężko stwierdzić, w każdym razie czuję niedosyt z racji tego, że nie spędziliśmy tych jakże cudownych chwil w szerszym gronie. Nie mniej jednak ważne, że mimo wszystko udało się zrealizować piękną przygodę. Poniżej nieco wspomnień. Śladami małych stóp po raz drugi podążamy poza granicę RP. Debiutujemy natomiast z wojażami poza wschodnią granicą.

Trasa w skrócie:
Długość: 1057 km
Czas podróży: 4 dni
Początek i koniec: Warszawa, Wilanów zone
Przebieg trasy: Wyszków – Ostrów Mazowiecka – Tykocin – Augustów – Giby – Łoździeje – Lejpuny – Druskienniki – Rudziszki – Troki – Połuknia – Druskienniki – Lejpuny – Łoździeje – Giby – Augustów – Tykocin – Zambrów – Wyszków

W 1794, na mocy dekretu króla Polski i Wielkiego Księcia Litewskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego Druskienniki zyskały status miejscowości leczniczej. W chwili obecnej jest to największe i najnowocześniejsze uzdrowisko na Litwie, jedno z najlepszych uzdrowisk klimatycznych i balneologicznych w Europie. Często wypoczywał tutaj Piłsudski. Miał tutaj nawet swój dworek. „Pogankę”. Czuję swoisty niedosyt w związku z tym, że nie było czasu aby pokręcić się po Druskiennikach. Wówczas w jeszcze większym stopniu byłaby możliwość pooddychać klimatem miasta. Jest pretekst, by wrócić…

Atakujemy największy w tej części Europy aquapark (na naszym wodnym szlaku będzie to już 4 tego typu obiekt). Druskininkai Aquapark. Wrażenia, jak najbardziej pozytywne. Dobrze zorganizowane miejsce, komunikatywny i miły personel. Czysto, schludnie. Interesująco zorganizowana strefa dla najmłodszych. Nie mniej jednak z tą wielkością szaleństwa nie ma. Jak dla mnie pakiet na 4 godziny to totalny maks. Póki co w naszym wewnętrznym rankingu zdecydowanie prowadzi słowacka Tatralandia.

Adaśko dał radę. Debiut basenowy za nami. Było to jednak niemałe wyzwanie. Największy kłopot stanowił ogromny hałas. W korelacji z wrażliwością Adama na dźwięki mieliśmy sporo lęku z jego strony. Sam kontakt z wodą przebiegł interesująco.

Planując wyjazd w drugiej połowie sierpnia z pewnością trzeba uzbroić się w ciepłe rzeczy na chłodne wieczory. Zwłaszcza przy opcji kempingowej. W nocy temperatura spadała nawet do 7 stopni.

Ten Mały Człowieczek wyzwala w nas to, co najlepsze. Inspiruje do podjęcia działania. Powoduje, że odrywamy się z sukcesem od codziennych trosk. Zanurzamy się w dziecinnej beztrosce. Jakie to piękne.

Ruszamy w głąb kraju. Głód drogi pcha nas przed siebie. Wyznaczając trasę warto dobrze przyjrzeć się mapie i nie pozostawiać wszystkiego mapom Googla. W drodze taka o to miła niespodzianka. W pewnym momencie na kilkanaście kilometrów skończył się… asfalt.

Finalnie docieramy do miejscowości Troki. Do spenetrowania jest tutejsze zamczysko na wyspie na jeziorze Galwe. Forteca została wzniesiona w XIV-XV wieku przez wielkiego księcia litewskiego Kiejstuta i jego syna Witolda.

Przemieszczanie się litewskimi drogami zrobiło na mnie niemałe wrażenie. Dużo tutaj pięknej, dzikiej przyrody. Sunąc leniwie przed siebie człowiek delektuje się spokojem. Napawa oczy ogromem zieleni. Można się wyciszyć, wyhamować, realnie oderwać od cywilizacji.

Zaskakujące bowiem Litwini po godzinie 20:00 nie sprzedają w sklepach alkoholu. Chcąc zaopatrzyć się w zapasy podczas wieczornych kempingowych biesiad należy pamiętać o tym fakcie. Robiliśmy testy. Nie idzie kupić nawet piwerka…

W temacie kempingu (Druskininku kempingas). Miła obsługa, sanitariaty w porządku. Co do parceli także nie mam zarzutów. Przyłącze do prądu, możliwość podpięcia się pod wodę. Krzewy oddzielające sąsiadujące parcele. Drzewa w okolicy. Obok kempingu ruchliwa ulica. Za całość, wyszło mnie w systemie 2+2 (podróżujemy i śpimy w T4) 23 euro/noc, już z energią elektryczną.

Nie zabrakło także lokalnych specjałów kulinarnych.

Dziękuję wszystkim Uczestnikom tripu za wspaniały czas. Jesteście po prostu cudowni. Czuję się zaszczycony, że mogłem kreować tak wspaniałe chwile wraz z WAMI.

Pierwsze wspólne przekraczanie wschodniej granicy RP uważam za owocne. Wyjazd zainspirował mnie do tego, by otworzyć umysł na atrakcje turystyczne w tej części Europy. A jest co podbijać. Zwłaszcza w temacie przyrody. W umyśle wybrzmiały nowe podróżnicze akordy. Pora ponownie pochylić się nad mapą. Działamy Działamy dalej.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

2 myśli w temacie “LITEWSKIE KLIMATY

  1. Pingback: JESIENNY WEEKENDOS Z KUBOLEM | Inspirując do działania...

  2. Pingback: BORY TUCHOLSKIE TRIP | Inspirując do działania...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *