„(…) lada dzień miały zniknąć, ustępując planowanej odbudowie, jak resztki symbolów finansowej potęgi z przedwczoraj. Był to jeden z ostatnich rezerwatów mrozu i cienia wśród wielkomiejskiej, rozświetlonej płaszczyzny największego placu w Europie” Leopold Tyrmand
W ramach projektu ojciec i syn udajemy się na półmaraton wiosenny. Tym razem z perspektywy kibica (mój ostatni półmaraton po ulicach Syreniego Grodu ogrniałem w 2018 roku). 🙂 Relacja poniżej.
Piękna energia unosząca się w powietrzu. Zapach endorfin. I piękny Syreni Gród żyjący sportowym świętem, jakim niewątpliwie był jubileuszowy XX Półmaraton Warszawski. Jest dodatkowa motywacja do powrotu do gry…
Dzisiaj wata cukrowa o smaku gumy balonowej, ale jest już koncepcja wspólnego udeptywania ścieżek biegowych. Z całą pewnością wyjście należało do inspirujących. Działamy Działamy dalej.


