AIDA

Czy zawsze musimy wszystko wyjaśniać i czy nie wystarczy, byśmy po prostu czasami mieli otwarte oczy i słuchali naszych uczuć?Elli H. Radinger, Mądrość wilków

Po sobotnim solo wyjściu na Caravaning Warsaw Festiwal, czas na randkę. W życiu chodzi o poczucie harmonii i spełnienia. Tym razem przenosimy się do starożytnego Egiptu. Jak najbardziej współczesna randka pośród antycznych przestrzeni w połączeniu z ponadczasowym wątkiem. Relacja poniżej.

Ostatnio debiutowaliśmy razem w Teatrze Współczesnym, teraz czas na Romę i musical Aida skomponowany przez Eltona Johna do słów Tima Rice’a (reżyseria: Wojciech Kępczyński; przekład: Michał Wojnarowski). Miłość ma wiele wymiarów. Nie ulega wątpliwości, iż jest jednym ze zjawisk, które w kluczowym stopniu wpływa na naszą rzeczywistość. Chłoniemy…

Kolejny, po Rapsodi z Demonem, fajny musical, który mieliśmy przyjemność razem odczuwać. Kontakt z muzyką, także w wydaniu musicalowym, porusza me wnętrze. Dociera do przytłumionych na co dzień obszarów. Wyzwala endorfiny, a towarzyszące tym procesom refleksje pozytywnie nastrajają mnie do działania. Jest moc!!! Treściwy koktajl emocji. Wzruszająco, humorystycznie, ale i z podtekstem do przemyślenia. Wracamy do domu bardzo zadowoleni. Krótka aczkolwiek wspaniała odskocznia od rzeczywistości. Dogłębnie poczuliśmy przepływ pozytywnej energii. Zatraciliśmy się na kilka wartościowych chwil w miłosnych perypetiach Aidy (Anastazja Siwińska jako Aida; Marcin Franc jako Radames)… W sumie o to właśnie chodziło. Akumulatory naładowane, możemy teraz chwytać życie, niczym byka za rogi. Wydeptujemy dalej wspólną ścieżkę pośród gęstniejącej szarzyzny codziennej aury. Działamy Działamy dalej.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *