ZESPÓŁ DWORSKI SINOŁĘKA

Kiedy Bóg chce ci przesłać prezent opakowuje go w jakiś problem. Im większy prezent, tym trudniejszy problemNorman Vincent Peale

Sinołęka ujęła mnie swym krajobrazem. Całkowicie nie spodziewałem się tego, co tam zastałem. Wspaniały przykład na to, jak można zatroszczyć się o zabytki. Szkoda, że podziwiałem jedynie zza płotu, nie mniej jednak wrażenia estetyczne rekompensują wszystko. A ilość zabytków architektury skumulowana w jednym miejscu przyprawia wręcz o zawrót głowy. Relacja poniżej.

Sam dojazd do tej niewielkiej wsi na Mazowszu spowodował przyspieszone bicie serca. Uwielbiam przemieszczać się takimi drogami. Mają swój klimat, specyfikę pozwalającą w jeszcze większym stopniu oderwać się od rzeczywistości. Uchylają furtkę do swoistej podróży w czasie… Sam kompleks bowiem do którego zmierzam skryty jest poza gnającą rzeczywistością. Nieco na uboczu. Po wjechaniu do Sinołęk zaczęła mi się udzielać tutejsza spokojna nuta leniwie sączącego się czasu.

Tutejszy drewniany spichlerz – najstarszy budynek we wsi, to totalna perełka. Właśnie od niego zaczynam mą turystyczną mini przygodę. Datowany na koniec XVII wieku. Przykryty gontowym, dwuspadowym dachem z naczółkami.

Dwór z około 1830 roku zbudowany dla Buczyńskich. Konstrukcji zrębowej, parterowy z poddaszem, z charakterystycznym czterokolumnowym gankiem.

Pałac z początku XX wieku wybudowany według projektu Józefa Gałęzowskiego w stylu eklektycznym dla Władysława Filewicza.

Na koniec kościół pw. Matki Boskiej Szkaplerznej, który idealnie wkomponowany jest w tutejsze otoczenie. Nic dziwnego bowiem jest to dawna kaplica podworska datowana na 1739 rok. Budynek drewniany na podmurówce, konstrukcji zrębowej, oszalowany, wzmocniony lisicami.

Koniec krótkiej przerwy, czas wrócić do rzeczywistości i Działamy Działamy dalej.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *