PEGAZ, czyli nastaje era RUMJANEGO WEHIKUŁU

Co dziś dowiedzione, było wpierw wyobrażoneWilliam Blake

Bądź czujny!!!
Wypatruj okazji!!!
Oswajaj się z cierpliwością!!!
Łatwo powiedzieć…

Nie mniej jednak, jak się okazuje, wszystko ma swój czas, a los tak kieruje naszymi ścieżkami, że dla wytrwałych zawsze gdzieś za zakrętem znajduje się upragniony cel.

Nieprawdopodobny jest ten stan, gdy jesteś w trakcie realizowania następnego projektu… a wypełnia Cię jeszcze wspanialsze uczucie, gdy zbliżasz się do szczytu. Jak śpiewa Anita Lipnicka „To nie jest sen, rzeczy naprawdę dzieją się…”. Tak, to się dzieje na naszych oczach. Pora na odsłonę kolejnych kart bowiem pojawia się nowy wątek wpleciony w element naszego rodzinnego krajobrazu. Jak napisał Brian Tracy „Nie istnieje nic, czego nie zdołasz osiągnąć, jeśli postanowisz sobie, że będziesz starać się o to wystarczająco długo i wystarczająco mocno, wkładając w to dużo pracy. I jeśli zechcesz pracować, aby to osiągnąć.”
Ewolucja trwa. Zaczęliśmy od połączenia przemieszczania się wzdłuż Adriatyku wraz z namiotem a następnie stacjonarnego bytowania w apartamencie. W kolejne wakacje był Bałtyk trip na tandemie. Teraz pora na Rumjany wehikuł.

Wiele przejrzanych ofert przez kilka ostatnich miesięcy, dyskusji, analiz łączących się z pełnym dostosowaniem do naszych wyobrażeń. Jak również kompromisy… Połączenie funkcjonalności z wizją pokonywania kolejnych kilometrów. Bezowocny trip do Szczecina. Gabarytowy i cenowy kompromis związany z codziennością. Pomysłów było wiele. Auto do przeróbki, gotowy wiekowy sprzęt, a finalnie stanęło na…

Mieszankę wybuchową stanowi sytuacja, gdy pokrywają się marzenia czworga ludzi. A oto i efekt takiego stanu rzeczy. Prezentuję PEGAZA – projekt, który w zasadzie dopiero ujrzy światło dzienne a stanowi owoc naszej wspólnej pasji związanej z podróżowaniem opartej na stylu życia blisko natury.

Ważne, by nie ograniczać swoich marzeń. Jak napisał Brian Tracy „Nie ma znaczenia, skąd przychodzisz, najważniejsze jest, dokąd podążasz”. Piotruś Pan wynalazł kolejną drogę wiodącą ku Nibylandii. W życiu chodzi także o kompromis. Niewątpliwie w drodze ku naturalizmowi jest nim wehikuł …

Tutaj nie chodzi o zakupioną blachę, kolor, stan posiadania. Rzecz rozgrywa się o zdobycie środka do realizowania czegoś większego… do realizowania marzeń, które do tej pory przykryte były płaszczykiem codzienności. Czas na kolejne zmiany a przede wszystkim na intensywny powrót na szlak w całkowicie nowej formie … Najzwyczajniej w świecie pora na wiatr we włosach!!! Czas na kolejny krok na debiutanckiej drodze.

Z pewnością jest to nowe ziarno posiane na dziewiczym gruncie. Dotychczasowa idea skrzyżuje swe szlaki z codziennością. Sami z nieukrywaną ciekawością będziemy monitorować, jak rozwinie się ten wątek. W zasadzie dochodzę do wniosku, że nie ma to większego znaczenia bowiem, jak napisał A. J. Cronin „Życie nie jest prostym i łatwym do przejścia korytarzem, którym podążamy wolni i nieskrępowani. Jest labiryntem, w którym musimy nieustannie szukać drogi, często czujemy się zagubieni i wystraszeni, ciągle trafiamy w ślepe zaułki. Jeżeli jednak nie tracimy wiary, to na pewno otworzą się przed nami drzwi. Być może nie te, o których myślimy, ale zawsze będzie za nimi czekało na nas coś dobrego.”

Jedno jest pewne: rozpoczynamy wspaniałą przygodę związaną z karawaningiem. Strony kalendarza przestają mieć wolne miejsce… w końcu historię tworzymy każdym oddechem. Teraz pozostaje jeszcze personalizacja wehikułu pod naszym kontem i startujemy z Dziennikami podróży…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Jedna myśl nt. „PEGAZ, czyli nastaje era RUMJANEGO WEHIKUŁU

  1. Pingback: METAMORFOZA PEGAZA | Inspirując do działania...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *