„Wobec pertraktacji z pijanym warszawiakiem praca w kamieniołomach wydaje się fabrykowaniem dziecięcych baloników. Starożytni galernicy uciekliby w popłochu na widok katorżniczej roboty, jaką wykonuje warszawski kelner w sobotnie wieczory, zaraz po pierwszym każdego miesiąca” Leopold Tyrmand
Bez dziecka. We dwoje. W imprezowej nucie. Wsiadamy do wehikułu czasu, by ponownie poczuć klimat domówek. Drzewiej na porządku dziennym, w sumie raczej nocnym… To także test kondycyjny. 🙂 🙂 🙂 Dwie noce z rzędu… Relacja poniżej.
W piątek niespodziankowe party ze znacznym elementem zaskoczenia.
W sobotę w przebierańcowym wymiarze. Zastrzyk dobrej, pozytywnej energii. Dużo uśmiechu, radosnych chwil. Esencja towarzyskich spotkań. Zawieszeni w pogoni codzienności nie zawsze jesteśmy w stanie wygenerować odpowiednią ilość czasu dla pięknych chwil. Na całe szczęście są takie momenty, jak w ten piękny lutowy weekend. Oby częściej. Działamy Działamy dalej.







