2014-2016 ZDOBYWCA KORONY MARATONÓW POLSKICH!!!

Odwaga niejedno ma imię. W dniu swojego pierwszego maratonu odkryjesz w sobie odwagę do podejmowania prób, do niepoddawania się, choćby było bardzo ciężko. A będzie, wierz mi. (…)Przez linię mety przebiegniesz z dumą, na zawsze wolny od zwątpienia i wyimaginowanych ograniczeń, które wcześniej cię krępowały. Przez te 42 kilometry dowiesz się o sobie więcej niż któregokolwiek innego dnia w swoim życiu. Poczujesz się wolny jak nigdy dotąd, nawet jeśli nie będziesz w stanie iść, ukończenie maratonu daje coś, czego nie można kupić: czyni cię maratończykiemDean Karnazes

Nie zatrzymuj się w drodze do obranego przez siebie celu. Oficjalnie już jest!!! Zawitał do Wilanów Zone długo wyczekiwany medal.

Także i w tym przypadku sprawdziła się maksyma: „Niech Twoje marzenia przerastają Twoje bariery. Jeśli marzenia są wystarczająco duże to wystarczy, by pójść do przodu”. W wyniku ciężkiej, tytanicznej wręcz pracy, aczkolwiek niezmiernie satysfakcjonującej i rozwijającej mnie jako osobę, KORONA MARATONÓW POLSKICH wylądowała na mojej głowie i stanowi kolejne trofeum w sportowej kolekcji.

Ma to ogromne znaczenie w mojej egzystencji. Wspaniała lekcja życia, którą zdałem z wielkim sukcesem. Zgadzam się tutaj z jednym z najbardziej twardych ludzi na świecie, który twierdzi, że „maraton bezlitośnie obdziera nas z zewnętrznych masek i pozostawia człowieka takim, jakim jest w istocie – bezbronnym i nagim. Właśnie wtedy można zobaczyć, co tak naprawdę nam w duszy gra. Wychodzi na jaw każda wada i każdy lęk. Nie sposób o słowa bardziej szczere i komunikację tak otwartą, jak wtedy. Podczas maratonu nie mamy niczego do ukrycia. Wobec tego biegu wszyscy są równi. Każdy gest, każde wypowiedziane i niewypowiedziane słowo są boleśnie prawdziwe. Tu nie ma miejsca na pozory. Żyję właśnie dla takich wyjątkowych chwil. Kontaktu z drugim człowiekiem”. Dean Karnazes

Gratuluję ChampionowiPrzyjacielu, droga którą wspólnie przeszliśmy była dla mnie wspaniałym przeżyciem. Momenty kryzysów, zwątpienia, ale również wielkich wzruszeń kiedy udowadnialiśmy sobie, że możemy więcej, że potrafimy być lepsi. Koniec końców zrobiliśmy to!!! Startując pierwszym w życiu maratonem warszawskim otworzyliśmy nowy rozdział w naszym życiu. Jestem pewien, że finał we Wrocławiu stanowi jedynie początek do kolejnych wielkich rzeczy, które wspólnie będziemy realizować. Działamy działamy dalej, by inspirować innych do działania. Moim marzeniem jest, aby coraz większa liczba osób poczuła moc wynikającą z realizowania swoich pasji. Pasji, które z wielką radością można dzielić z innymi otaczającymi nas ludźmi.

Gratuluję także pozostałym Maratończykom, którzy swoją determinacją doprowadzili do uzyskania Koron: Rafał L., Ewa i Marcin. Serdeczne brawa i gorące uściski dłoni. Konsekwencja w działaniu prędzej czy później musi zawieść nas w stronę obranego celu. Jak słusznie zauważył Paweł BoreckiPokarmem zaangażowania jest pasja, która pomaga stawić czoła wielkim wyzwaniom”.

Rozpiera mnie duma, że pomimo różnych warunków, różnych czasów, które osiągnąłem dopiąłem swego. W różnym tempie, ale zawsze parłem do celu. W stronę upragnionej linii mety.

Dziękuję w tym miejscu wszystkim tym, którzy nas wspierali. Trzymali kciuki tak mocno, że aż ręce bolały. Wasze okrzyki, ciepłe słowa, transparenty, poklepywania po ramieniu dodawały otuchy kiedy było ciężko. Wspaniałe były telefony, czy smsy z zapytaniami: „i jak…”, „i jak poszło…”.

Dziękuję Żonie bowiem bez Niej nie udało by się pewnie nic. Dziękuje za zrozumienie, logistykę, ofiarowywanie mi czasu, aby mógł realizować treningi.

Na deser Roxy… Twoje „gromkie” okrzyki motywowały każdą moją komórkę do dodatkowego działania. Nawet na 40-stym kilometrze byłem w stanie poderwać się jeszcze do walki po dotarciu magii Twych słów. Teraz pozostaje mi jedno: zainspirować Ciebie, choćbyś raz stanęła na linii startowej królewskiego dystansu. Abyś mogła doświadczyć zaszczytu związanego z pokonaniem tego jakże symbolicznego w wielu wymiarach dystansu.

Czas na małą sentymentalną podróż. Poniżej diamenty w mojej koronie:

XXXVI. PZU MARATON WARSZAWSKI 28.09.2014; msc open: 4889/6679; (M30:1764); czas netto: 04:26:54;

XLII. MARATON DĘBNO 15.03.2015 msc open: 1185/1820; (M30:482); czas netto: 04:09:20;

XVI. PKO POZNAŃ MARATON 11.10.2015 msc open: 3104/6242; (M30:1168); czas netto: 03:56:58; życiówka na dystansie królewskim;

XV. PZU CRACOVIA MARATON 15.05.2016 msc open: 3528/5552; (M30:1187); czas netto: 04:12:29; treningowy start z racji tego, że dwanaście dni później startuję w swoim pierwszym biegu ultra – w Rzeźniku.

XXXIV. PKO WROCŁAW MARATON 11.09.2016 msc open: 3497/4125; (M30:1193); czas netto: 05:10:21; główny start biegowy w 2016, miała być walka o rekord życiowy, a wyszła bitwa o ukończenie. W końcu, jak napisał Paweł BoreckiW dochodzeniu do rezultatów nikt prócz Ciebie, nie jest w stanie Cię powstrzymać” .

Spokojnie, konsekwentnie w stronę celu, bez zbędnych manewrów, bazując na przysłowiu chińskim: „Ten, kto kroczy powoli, zajdzie dalekoDZIAŁAMY DZIAŁAMY dalej… Pora zapisać kolejne karty księgi zwanej życiem. Jestem niezmiernie podekscytowany tym faktem!!!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Jedna myśl nt. „2014-2016 ZDOBYWCA KORONY MARATONÓW POLSKICH!!!

  1. Pingback: BIEG 100-LECIA | Inspirując do działania...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *