XV. CRACOVIA MARATON

Wszyscy mamy marzenia i ambicje, ale tylko nieliczni w pełni realizują swój potencjał. Staczamy cichy bój w imię obranych celów, sięgamy dalej niż, wydawałoby się, jesteśmy w stanie. Patrzący na przebiegających maratończyków, kibice widzą tylko sam akt, jakim jest bieganie, jednak każdy, kto był na trasie, mógłby zaświadczyć, że w czasie zawodów w naszych wnętrzach toczy się pewien konflikt. William James powiedział, że powinnością człowieka jest nieustanna walka. Biegacze toczą tę wojnę z najokrutniejszym z przeciwników… ze sobąDean Karnazes

Nadarza się idealna okazja do tego, aby z własnego organizmu zrobić doświadczalne poletko. W środę startuję z testami nowego suplementu. Rozpiera mnie ciekawość, jak mój organizm zareaguje na solidną dawkę substancji czynnych biologicznie. Pora na wnikliwą obserwację.

834

Generalnie aż mnie nosi. Przed maratońska przerwa w bieganiu kumuluje we mnie znaczne pokłady energii. Nawet jazda na bestii nie przewiewa mi czaszki.

 

… Wspaniały jest zapach kolejnej przygody…

Tym razem czeka mnie start „treningowy” – myślę, że na tym etapie mojego rozwoju biegowego jestem już usprawiedliwiony pisząc w tej formie o pokonywaniu królewskiego dystansu.

835

Zgodnie z planem nie lecę na maksa bowiem już za mniej niż dwa tygodnie czeka na mnie Bieg Rzeźnika. Krakowski etap związany ze zdobyciem Korony Maratonów Polskich traktuję jako długie wybieganie przed kluczowym startem wiosennym.

836

 

W związku z tym w sobotni poranek ruszamy na podbój Krakowa. Zuzanka, Champion i Teściu. Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że towarzyszy nam Roxy, choć na jeden dzień. Intensywnie zwiedzamy. Szczerze mówiąc nieco za ostro. Dopiero wieczorem, po odstawieniu Roxy na pociąg, uzmysławiamy sobie, że w nogach mamy dystans niemalże półmaratonu.

837

 

Piękno maratonu polega między innymi na jego nieprzewidywalności. „Nie sposób przewidzieć tego, co stanie się po trzydziestu czy trzydziestu dwóch kilometrach. Właśnie wtedy zaczyna się prawdziwy ból – zawsze gorszy niż ten, którego się spodziewałeś, choćbyś już przebiegł w życiu nie jeden maraton. Musisz go pokonać, wkładając w to całą siłę ciała i woliDean Karnazes. Dlatego pozostaję czujny. Gdzieś z tyłu głowy zatrzymuję myśl, że wszystko może się zdarzyć.

838

 

„Ołtarzyk” stanowi stały punkt programu.

839

 

Strategia jest najważniejsza. Wcześnie rano ruszamy pełni pozytywnej energii w stronę Starego Miasta.

840

 

W przypadku wielu z nas w sercu i umyśle rozgrywa się odwieczna walka: inicjatywa vs zniechęcenie. Może właśnie dlatego cenię sobie dystans maratoński. Na te kilka godzin mogę oderwać się od codzienności, ulecieć ku Nibylandii. Zapomnieć o sprincie codzienności. Zatracić się w pasji.

841

 

Dobre humory przede wszystkim.

842

 

Już za parę chwil rozpocznie się nasze maratońskie rodeo na krakowskiej ziemi.

843
Brawa dla Championa. Po raz kolejny wspólnie udeptywaliśmy biegowe ścieżki.

844

 

Jestem niezmiernie wdzięczny bowiem po raz kolejny natrafiłem na wspaniałą ekipę pacemakerów: Romana i Grześka. Dzięki Romanowi doświadczyłem typowego biegu poznawczego (maraton z historią w tle). Nasłuchałem się wielu historycznych faktów dotyczących Grodu Kraka. Natomiast Grzesiek motywował mnie w ciężkich chwilach, które mimo wszystko pojawiły się na trasie. Na całe szczęście po raz kolejny nie odpuściłem i udowodniłem sobie, że stać mnie naprawdę na wiele. Pławię się w endorfinach. Surfuję na wysokiej fali. Poskramiam kolejne chwile.

845

Fantastycznie, że tym razem udało się spotkać z Marcinem. Kolejnym Maratończykiem, który – jak my, ma ambicje zamknąć temat Korony w tym sezonie. I z pewnością tak się stanie, bowiem jak słusznie napisał Paweł Boreckiwyznaczony cel nadaje życiu sens przez wskazywanie kierunku naszych działań”.

846

Dreszcz w dniu poprzedzającym wyjazd.

Odbiór pakietów startowych.

Pamiątkowe zdjęcia.

Magia walki na trasie.

Przekroczenie linii mety.

Nagroda pod postacią satysfakcji i medalu, który ma upamiętnić całe wydarzenie.

Tak. Uwielbiam to. Chcę więcej!!!

Prosto z mostu, bez ogródek: wypełnia mnie duma, że jestem Maratończykiem.

847

Z uśmiechem na ustach wracamy na Mazowsze. Kolejny cel zrealizowany. Co by nie mówić: smutno było bez dopingu Roxy.  Brakowało tej swoistej „kropki nad i”. Następna taka okazja czeka jednak na nas we Wrocławiu…

BUDUJĄC BAZĘ POD PRZYSZŁE WYDARZENIA

Wynik w nieunikniony sposób dąży w kierunku wytyczonym przez umysłScott W. Ventrella

Witaj w dżungli codzienności. Skup się na realizacji własnych marzeń, by udeptywać ścieżki wiodące we właściwym, skonkretyzowanym przez Ciebie, a nie kapryśny los, kierunku.

848

Każdy kolejny maraton kształtuje mą mentalność. Krystalizuje silniejszy charakter. Uwypukla sylwetkę silniejszego faceta, który wie dokąd zmierza. Cracovia Maraton traktuję jako wartościową dawkę lekcji pokory. Niedzielni start uzmysłowił mi, że czeka mnie jeszcze sporo pracy. Mam świadomość, że dokonała się we mnie duża zmiana. Nie mniej jednak zmiana owa zainicjowała szereg kolejnych procesów, które wymagają zaangażowania, wysiłku a przede wszystkim czasu. Co najistotniejsze: nie można teraz spocząć na laurach. Nie można również popaść w samo zachwyt, lecz trzeba skupić się na pracy u podstaw. Tradycyjnie: działamy działamy!!! Nakładam zbroję cierpliwości i ruszam przed siebie w otchłań czasu.

Każdy z nas jest architektem i budowniczym zarazem, jeśli chodzi o własne ciało. Ważny jest pomysł na siebie: na nasz wygląd, sposób funkcjonowania. Kluczowy jest budulec, po który sięgamy. Od nas w głównej mierze zależy jak trwałą, piękną i doniosłą budowlę wykreujemy. Istotna jest świadomość by wziąć odpowiedzialność za swoje poczynania. Utożsamiam się ze słowami Pam Reed: „Wierzę, że ponoszę odpowiedzialność za wszystko co robię. Jeśli czuję się winna, muszę jakoś z tym żyć, a nie przerzucać winę za swoje czyny na kogoś innego. Wolność od winy nie jest dla mnie warta ceny, jaką jest postrzeganie siebie jako istoty całkowicie pasywnej”.

W najbliższym czasie poświęcam jeszcze większą niż zazwyczaj uwagę konsumowanej przeze mnie żywności. Trzeba uzupełnić utracone minerały podczas wawelskiego starcia. Właściwa dieta zregeneruje mnie po maratońskiej bitwie i co najważniejsze przygotuje do kluczowego startu obecnego półrocza. Zmuszę się także do wygenerowania dodatkowego czasu na sen. Regeneracja jest równie istotna, co sam trening. Ciało musi mieć czas na odpoczynek, aby właściwie przebiegały biologiczne procesy odnowy. Niestety wskazówki zegara przesuwają się bardzo szybko…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Jedna myśl nt. „XV. CRACOVIA MARATON

  1. Pingback: ŻYCIE NIE CZEKA: KOLEJNE PÓŁ ROKU ZA MNĄ | Inspirując do działania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *