„Historia mojego życia nauczyła mnie, że w każdej sytuacji, nawet dramatycznej i pozornie bez wyjścia, można odnaleźć coś dobrego” Jary
Tym razem wróciłem do dość długo nie realizowanego projektu: zapomniane miejsca Mazowsza. Przystaję na krótką chwilę we wsi Pieńki-Towarzystwo. Relacja poniżej.
W chwili obecnej, w coraz to bardziej zdziczałej przestrzeni, mieszczą się tu ruiny dworku z XIX wieku. Uwagę przyciąga neogotycka wieża ze strzelnicami i podcieniem arkadowym.
Cyk…
Cyk…
Cyk…
Są chwile, gdy mocno doświadczam upływającego czasu.
Kłująca, niczym sopel lodu myśl, przeszywa umysł.
Potem…
… A potem przychodzi zrozumienie.
Nieustanna próba godzenia się z tym, co nieuchronne.
Pomaga mi, gdy zerkam w stronę wspólnego horyzontu.
W stronę przyszłości. Kolejnych pokoleń.
Sztafeta wciąż trwa.
Działamy Działamy dalej.


Ja mieszkałem tam . Dokładnie w tym dworku Wakacje spędzałem a moi rodzice prowadzili tam swego rodzaju biznes . Był rok 1985 albo 1984 Pozdrawiam Warszawa
A ja wyobraź sobie mieszkałem w tym dworku Był rok 1985 czy 1984