II KARCZEWSKI BIEG SZLAKAMI MAZOWIECKIEGO PARKU KRAJOBRAZOWEGO

Największą zabawą i przeżyciem niewątpliwie był start w całkowicie nowym wydaniu. Tym razem pojawił się II Karczewski Bieg Szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.

183

Niespodzianką dla mnie było przybycie na rowerkach Marty i Tomasza, którzy dzielnie mi kibicowali. Przemieszczali się za mną z lustrzanką, aby w pełni uwiecznić start. Niestety Champi nie pobiegł wraz ze mną tym razem z racji wypadku, który miał jadąc na rowerze. Tym bardziej mi miło, że mieli chęci udać się na taką wyprawę, abyśmy wspólnie mogli spędzić nieco czasu.

Jak tu się nie cieszyć, kiedy otaczają Cię tak wspaniali ludzie

184

Za chwilę wystartujemy na dystansie 15 km

185

Zaczynamy zabawę

186

Złapany gdzieś na trasie

187

No to zaczynamy finiszować

188

Upragniona meta jest już tuż tuż

189

Kolejny, ciężko wywalczony medal do kolekcji

190

Wspaniała załoga kibicująca. Siostrzyczkę słychać było już z oddali a Champi robił fantastyczne ujęcia 🙂 Bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję – dodawaliście mi skrzydeł

191

Po wszystkim trzeba było uzupełnić spalone kalorie.

192

Nie ma jak wspólne konsumowanie posiłku.

193

Aż serce roście.

194

Nawet po wymagającym biegu po terenach leśnych, z podbiegami pod wydmy dobry humor mnie nie opuszcza.

195

Uciekłem od zgiełku miasta w stronę najcenniejszych przyrodniczo obszarów po prawej stronie Wisły. Atmosfera podczas biegu pośród gąszczu lasu w dużym stopniu przypadła mi do gustu tym bardziej, że był to ostatni start przed rozpoczęciem formalnego planu treningowego. Świeży powiew powietrza pozwolił spojrzeć na nowo na niektóre kwestie.

196

Po wszystkim dołączyliśmy do spacerowej ekipy, którzy działali w Powsinie. Reasumując, DZIAŁAMY DZIAŁAMY

197

Przysłowiową kropką nad „i” zamykającą ten jakże owocny tydzień był niedzielny spacer wraz z Żoneczką w trakcie, którego spotkaliśmy się przypadkowo z Kasią, Beczkiem i Olkiem, dzięki czemu wspólnie penetrowaliśmy okolicę, jak również spokojny wybieg, który zamknął liczbę 1700 kilometrów wybieganych od początku 2014 roku. CZUJĘ SIŁĘ!!! Nie tylko fizyczną, ale przede wszystkim mentalną.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *