JEST MOC

Tydzień zamknąłem trzygodzinnym wybieganiem. Przemierzając nowe szlaki biegowe delektowałem się tchnieniem natury oraz rozmyślałem o tym, co dalej… Przy temperaturze 29 stopni w cieniu nie była to prosta sprawa, ale kto powiedział, że będzie łatwo! Było bieganie podczas dużego mrozu, to teraz czas na drugi biegun. Choć muszę uczciwie przyznać, że chciwie szukałem drzew, aby choć przez chwilę skryć się w cieniu, który proponują.

Nie wiem, czy to kwestia wysokiej temperatury, czy też faktu, że udało mi się złamać trzy godziny ciągłego biegu, podejrzewam że obie rzeczy naraz, ale na ostatnich kilometrach niezmiernie ciężko było utrzymać się w pierwszym zakresie. Ponadto pojawiły się pierwsze obtarcia – temat dotyczy ud. Trzeba o tym pomyśleć bowiem na maratonie będzie to nie lada kłopot. Ostatecznie wyszło 3:01:22 i przebyte 23,03 km. Fantastycznie odprężyła mnie odpowiedź ochroniarza otwierającego mi furtkę. Zadał mi pytanie: To chyba dziś Pan trochę pobiegał? Na moją odpowiedź: Trzy godziny. Rzekł tylko; O KUR…

JEST MOC!!!

Mimo różnych aktywności w tygodniu, nie do końca stricte sportowych, udało mi się zamknąć zakładany plan. Finalnie okazało się nawet, że był to rekordowy, jeśli chodzi o przebiegnięte kilometry, tydzień. Zamknąłem go na poziomie: 58,28 km. Działamy działamy

48

Czuję się jakbym biegł pod wiatr. Czuję się jakbym wiosłował pod prąd z wątłymi mięśniami, które czekają na wypracowanie, złapanie tężyzny. Czekają na to, by wyrobić się  w taki sposób, że byłyby jak ze stali. Prę mocno do przodu nie zważając na nic, przesuwam się po milimetrze do przodu.  Krajobraz przemieszcza się bardzo ospale, mozolnie, powoli niczym w zwolnionym filmie. Kadr po kadrze, ujęcie po ujęciu. Ja zaś czuję się jak ślimak, powolutku, wystawiając różki przesuwam się w wytyczonym przez siebie kierunku. Podążam w stronę celu, w stronę realizacji moich sportowych założeń. I tak kolejny raz podczas biegania w pierwszym zakresie. Aby nie zwariować w głowie cały czas trzymam myśl Thomasa Edisona „Nie odniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10000 błędnych rozwiązań.”

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *