2014.12.13 ZIMOWE BIEGI GÓRSKIE W FALENICY

Zwycięstwo jest rzeczą ważną, lecz najważniejszy jest udział w walceDave Weinbaum

Kolejny sezon z rzędu rozpoczynam cykl zimowych biegów górskich w Falenicy. Większe doświadczenie, jakim dysponuję powoduje, że całkowicie inaczej podchodzę do tematu. Towarzyszą mi nieco inne emocje. Wydma już nie taka straszna … Teraz postrzegam ją raczej jako wyzwanie. Mocne, treningowe przedsięwzięcie mające udoskonalić mój układ senso-motoryczny. 🙂

Jeszcze przed rozgrzewką. Jest poczucie zadowolenia:

261

Wydma w Falenicy sprowadziła mnie do parteru. Dostałem energetycznego klapsa, pokazującego, że nie ma co gwiazdorzyć tylko trzeba brać się do działania. Zakładanego planu nie udało się zrealizować... Rekord trasy z minionego sezonu 55:44 (15.02.2014) nie został poprawiony. Trzeba się będzie mocniej przyłożyć przy okazji kolejnego startu.

Na całe szczęście jest radość. Przecież o to głównie chodzi. Na zdjęciu wszyscy razem, po finiszu pierwszego biegu w tym sezonie zimowym:

262

Jak opadną emocje, uciszą się wzburzone myśli krążące po głowie warto skupić się na potrzebach swego organizmu. Przeprowadzić swoisty dialog oparty na regeneracji i odprężeniu, by nabrać sił na nowy dzień. W związku z tym w mijającym tygodniu realizuję wyłącznie jeden wybieg. Daję nieco odpocząć memu ciału, by mieć czas na złapanie drugiego oddechu. Ponadto w tym roku kalendarzowym był to ostatni oficjalny start biegowy. Do okresu świątecznego czas na zasłużony odpoczynek od wartkiego tempa wiążącego się z zawodami. Czeka mnie jedynie treningowe truchtanie wynikające z przyjętego planu. Totalnego obijania się nie będzie. Nie leży to w mojej naturze. 🙂

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *