PIERWSZY ULTRA W NOGACH

Umiejętność przeżycia oraz poszukiwania szczęścia muszą stanowić podstawę twojego systemu wartości, abyś mógł dzięki nim planować swoje życie samodzielnie, według własnych standardów oraz dla własnej przyjemności. Jednym z najważniejszych aspektów pomyślnego życia jest zgodność, jaka w nim panujeRandy Gage

Startujemy w drogę w niedzielę wczesnym rankiem, tj. o 6:00 (tradycyjnie towarzyszy mi moja największa Fanka – Zuzanka). Docieramy do Wieliszewa odpowiednio wcześniej, aby odebrać pakiety startowe oraz zaliczyć jeszcze odprawę. Z jednej strony czuję się mocny, z drugiej zaś pojawia się nutka niepokoju związana z wyjściem ze strefy komfortu.

497

Mam nieprawdopodobną przyjemność startować z fantastycznymi ludźmi

498

Cieszy mnie fakt, że do boju staje także Roxy

499

O 8:30 ma miejsce strzał startera. Rozpoczynam bieg upamiętniający 71. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Teraz nie ma już odwrotu… Kapitulacja nie wchodzi w grę bowiem kłóciłoby się to z moją filozofią życiową. Rozpoczynam nową podróż, w pewnym sensie w nieznane… Traktuję to jako kolejną barwną przygodę na mojej sportowej drodze.

500

Serce tłoczy bogatą w emocje krew. Pełną piersią krzyczę: ZWYCIĘSTWO!!! Zrobiłem to. Pokonałem kolejną barierę. Zapłonąłem na nowo niczym pochodnia na Olimpie. Po tytanicznym wysiłku oddaję się rozkoszy spełnienia.

501

Mimo fizycznego zmęczenia po raz kolejny odradzam się mentalnie niczym feniks z popiołów. Odczuwam wewnętrzną harmonię. Mogę ruszać dalej w głąb puszczy wątków do zrealizowania…

PNĘ SIĘ W GÓRĘ:

Jeżeli nie odniesiesz zwycięstwa nad samym sobą, zostaniesz przez siebie pokonanyNapoleon Hill

W związku z dużym krokiem, który wykonałem w minioną niedzielę postanowiłem jeszcze na kilka słów powrócić do tych wspaniałych chwil. Ból mięśni już nieco odpuszcza więc można chłodniej spojrzeć na całe przedsięwzięcie. A w końcu sporo się działo.

Zacznę od gorących i szczerych gratulacji dla Championa. Przy tak dużym upale, z czasem 03:59:01, wywalczył 3 miejsce. Szacun!!! Poniżej zdjęcie po dekoracji Zwycięzców

502

Niezmiernie spodobała mi się opcja honorowego startu. Przez pierwszy kilometr biegliśmy wszyscy razem, aby uczcić pamięć Powstańców. Bardzo dobry pomysł ze strony Organizatorów. Jak również budująca jest życzliwość ludzi, którzy kibicują Biegaczom na trasie. Gromkie oklaski, serdeczne słowo czy też podanie wody. Z wielu domostw, mimo upału wylegli ludzie, aby dodać nam otuchy.

Na zdjęciu wraz z Championem i Mileną chwilę przed rozpoczęciem biegu (Milena rozpoczyna sztafetę ekipy DD – pozostali Jej Członkowie to Roxy i Radek).

503

W trakcie biegu bardzo szybko pozostałem sam na trasie. Rozpoczęło się psychiczne i fizyczne zmaganie z własnym organizmem podczas przedzierania się przez tereny leśne, drogi gruntowe, asfaltowe, czy też wał przy Narwi. Systematycznie wzrastająca temperatura wcale nie pomagała.

504

Bardzo dobrze, że ostatecznie trasa została oznaczona bowiem obawiam się, że w innym wypadku nie dałbym rady jej ukończyć. Wariantem bardzo mocno osłabiającym morale było wspięcie się na wieżę kościoła, aby zaliczyć ostatni punkt kontrolny (w sumie było ich jedenaście, z czego 5 historycznych oraz 6 związanych ze strefą zmian dla biegnących sztafet). Niby nic nadzwyczajnego, ale na 45 kilometrze okazuje się to nie lada wyzwaniem. W moim wydaniu nie było mowy o wbieganiu, lecz o powolnym człapaniu w stronę ostatniego schodka.

505

Plan zrealizowałem…, choć nie całkowicie. Pokonałem dystans poniżej zakładanych 5-ciu godzin, nie mniej jednak pojawiały się odcinki, gdzie nie dawałem rady już biec – wyjąwszy punkty kontrolne, na których zbierałem stemple, jak również uzupełniałem zasoby kalorii, jak i wody. Finalnie Ultramaraton Powstańca 1944-2015 zamknąłem z czasem 04:51:36, co dało mi 22 pozycję w klasyfikacji generalnej.

Mimo wszystko odczuwam duże poczucie mocy. Mam świadomość przepływającego przez mój organizmu strumienia siły. Zamierzam to wykorzystać. Ostatnia wolna przestrzeń zapełniła się w mojej tabeli rekordów. Teraz pozostaje mi jedynie szlifować formę przed nadciągającymi wyzwaniami, a szykuje się ich nieco…

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Jedna myśl nt. „PIERWSZY ULTRA W NOGACH

  1. Pingback: ULTRAMARATON POWSTAŃCA 1944 – 2016 | Inspirując do działania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *