2015.09.13 PÓŁMARATON W GNIEŹNIE – PO RAZ KOLEJNY WYSTARTOWAŁEM PRZED SIEBIE

Jeżeli nie decydujesz się na strzał, tracisz bramkęWayne Gretsky

Nadciąga Bieg Lechitów – kolejny etap na drodze do zdobycia Korony Półmaratonów Polskich

551

Pora powalczyć z własnymi słabościami w kolejnej scenerii. Cieszy mnie to niezmiernie bowiem nowe tereny biegowe zawsze powodują przyspieszone bicie serca. Stąd też wraz z Roxy i Championem udaliśmy się do miejsca mocno związanego z historią Polski, po drodze zaliczając obowiązkowy przystanek w miejscowości Piątek (Geometryczny środek Polski).

552Po przybyciu na miejsce w zasadzie od razu zmierzamy w stronę biura zawodów

553

Ostatnie kwity do podpisania

554

W otoczeniu klimatu pierwszych Piastów mieliśmy zaszczyt oddychać zamierzchłymi czasami. Wrażenia wprost niecodzienne…

555

Po obiado-kolacji w knajpie jednak nam czegoś jeszcze brakowało. Trzeba było nadrobić w hotelu

556

Pora zrealizować postawiony przed sobą cel i udać się na linię startową

557

Wystartowaliśmy z Małego Skansenu w Ostrowie Lednickim – w punkcie sąsiadującym z największą wyspą na jeziorze Lednickim, czyli domniemanym miejscu Chrztu Polski – by pognać w stronę Gniezna.

558

Budująca atmosfera, ciepły doping okolicznych Mieszkańców sprawiały, że człowiek dostawał skrzydeł. Nogi same zaczęły mnie nieść po okrzyku Championa:

559

Finisz miał miejsce na placu Świętego Wojciecha. Jesteśmy szczęśliwi, że już po wszystkim. Gratulacje dla Championa i Roxy.

560

Pierwsza stolica państwa Polskiego – siedziba władców zdobyta!!! Tuż po zawodach udajemy się na Ostrów Lednicki, aby zatopić się w otchłani czasu.

561

Wracamy niezmiernie zadowoleni. Uwielbiam te chwile. Jedyne czego było mi brak to skrzyżowania spojrzeń z Zuzanką, ale przecież nie można mieć wszystkiego. W końcu moja pasja nie może zdominować totalnie wszystkiego. Jedynie większość…

NIE SKUPIAM SIĘ NA PROBLEMACH

Samorealizacja jest dominującą potrzebą natury ludzkiejWilliam Winter

Mimo dużego zmęczenia poziom satysfakcji jest ogromny. W Gnieźnie udowodniłem sobie, że stać mnie na dużo więcej. Teraz pora oszlifować formę do startu w Poznaniu. Główny bieg w sezonie obliguje do dania z siebie wszystkiego.

aaa562

 

Mamy już środę, a we mnie wciąż szaleją pozytywne wibracje związane z niedzielnym startem. Traktuję go jako całkowity sukces. Cała nasza Trójka dała ognia. Nie mogę uwierzyć w to, że poprawiłem się o ponad dwie minuty. Tygrys znajdujący się wewnątrz mnie obnaża coraz to większy pazur.

563

Znalazłem swoją latarnię morską. Niezmąconym snopem światła wskazuje mi drogę. Dzięki temu wiem, w którą stronę podążać. Omijam szerokim łukiem skały, o które mógłbym się roztrzaskać, jak również wystrzegam się mielizny, na której mógłbym osiąść, co w znacznym stopniu spowolniłoby mnie w drodze ku nowemu światu. Płynę przed siebie a na mej barce pojawia się coraz to więcej istnień. Nie straszny nam wiatr czy wzburzone wody bowiem mamy świadomość tego, co czeka nas za horyzontem.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Jedna myśl nt. „2015.09.13 PÓŁMARATON W GNIEŹNIE – PO RAZ KOLEJNY WYSTARTOWAŁEM PRZED SIEBIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *