TO WŁAŚNIE MÓJ SPORTOWY ŚWIAT

Regularność, systematyczność i cierpliwość zaprowadzą każdego biegacza na schody do nieba. Bramy raju najlepiej przekraczać truchtem w interwaleMarcin Nagórek

Ten wspaniały moment, gdy na pełnym pędzie przekraczasz linię mety…. Ta chwila, gdy serce tak szybko tłoczy krew wyskakując niemalże z piersi, mogłaby trwać i trwać. Towarzyszące temu zjawisku poczucie dumy i satysfakcji są wprost nie do opisania. W codziennym pędzie życzę wszystkim jak najwięcej takich chwil. Wspomnienie finiszu na płycie Stadionu Narodowego wciąż napawa mnie radością.

586

Do każdego startu biegowego należy podejść z należytym respektem. Odpowiedni trening przed, zbilansowana dieta, regeneracja, wszystko po to, aby móc w pełni delektować się przyjemnością wynikającą z dokonującego się progresu  z pominięciem kontuzji i uszczerbków na zdrowiu. Stąd też wraz z początkiem nowego miesiąca postanowiłem bardziej restrykcyjnie podejść do tematu żywienia. Pierwszy krok – całkowite wyeliminowanie alkoholu. Krok drugi – planuję mocne ładowanie akumulatorów na poziomie komórkowym już 10 dni przed maratonem w Poznaniu.

I tak każdego dnia obowiązkowo w mojej diecie pojawią się:

– 330 ml soku pomidorowego: interesuje mnie likopen, witamina C, potas.

– 250 ml kakao: kluczowy dla mnie flawonoid – epikatechina oraz magnez, żelazo, chrom. Trzeba zabezpieczyć się na ryzyko zaistnienia skurczy w trakcie biegu. Skurcz stanowi poważne zagrożenie na drodze do uzyskania życiówki.

– 2 x 150 g naturalnych alfa-glikanów (polisacharydy i polipeptydy z mąki ze szczepów brązowego ryżu z Dolin Siam w Tajlandii). Wiodąca glikoproteina (mieszanka cukru i białka), która znacząco wpływa na poprawę komunikacji międzykomórkowej, zwiększa produkcję energii z mitochondriów, a przede wszystkim ułatwia reakcje metaboliczne prowadzące do uwolnienia energii w postaci ATP. Dzięki temu mogę mieć bezpośredni wpływ na lepszą kondycję fizyczną. Glikoproteina zwiększa także produkcję glutationu w wątrobie, przez co lepiej oczyszczę organizm z toksyn.

– 185 mg resweratrolu w połączeniu z antocyjanami i nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, aby zwalczać wolne rodniki, wspierać układ krążenia i wspomagać prawidłowy metabolizm. Resweratrol podnosi poziom energii w mitochondriach. Ogranicza zmęczenie mięśni. Zwiększa wytrzymałość. Maksymalizuje ilość energii produkującej mitochondria w komórkach mięśniowych, zwiększa siłę mięśni i ich odporność na zmęczenie równocześnie poprawiając koordynację. A to z pewnością przyda się na tak długim dystansie.

– 2 x 60 ml dziennie glukozamina pochodzenia roślinnego, aby całkowicie wyeliminować myślenie o stawach. Dzięki naturalnemu pochodzeniu i dużemu stopniu wchłanialności mogę być spokojny o odpowiednie funkcjonowanie stawów w trakcie startu.

Mimo natłoku sprawę mam ambicję zwrócić także uwagę na regenerację. Planuję 7 – 8 godzin snu dziennie, aby moje ciało miało czas na odpoczynek. Już 11-stego przejdzie po moim organizmie sportowy kataklizm. Będzie miał miejsce kolejny sportowy egzamin. Walka o „3” z przodu.

INTENSYWNOŚĆ DZIAŁAŃ PRZYNOSI EFEKTY

Jedyny sposób, by coś zepsuć, to nic z tym nie zrobić

Jesień zaczyna królować za oknem. Jej rządy przekładają się na pierwsze zmarznięte dłonie w trakcie treningu. Trzeba będzie nieco poszperać w szafie i przeprosić się z ciepłą odzieżą, czapką i rękawiczkami.

Także nasza natura zmienną jest. Gdy rano otwieram oczy jestem innym człowiekiem. Mam nowe wyzwania do podjęcia. Inspirują mnie inne niż jeszcze wczoraj bodźce, świadomość kreuje odmienne obrazy, przez co zmieniają się pragnienia i potrzeby. W końcu jedyną „stałą” jest zmiana.

Dzięki obecności na I Zjeździe Polskiego Towarzystwa Dietetyków Sportowych nie tylko zaczerpnąłem wprost ze źródła profesjonalnej wiedzy, ale również zrobiłem sobie analizę składu ciała na dwóch niezależnych, w pełni profesjonalnych urządzeniach pomiarowych. Będzie do czego nawiązać za jakiś czas.

587

Słuchanie doświadczeń sportowych z ust Roberta Korzeniowskiego, Askera Jeukendrupadietetyka m.in. Chrissie Wellington, czy też wiodących  polskich dietetyków oraz wielu, wielu innych tuzów ze świata sportu stanowiło dla mnie doświadczenie bezcenne. Dzięki Rafał L. za możliwość uczestnictwa w tym pięknym projekcie.

Nim się człowiek obejrzał pękło 2 000 kilometrów wybieganych w tym sezonie. Jest moc!!! Odnotowuję stały progres jeśli chodzi o osiągane rezultaty, jak również wybiegane kilometry są na satysfakcjonującym mnie poziomie. W końcu każdy zrealizowany, wydajny trening to kupon po solidną porcję zdrowia. Jest to tym bardziej istotne z racji tego, że nieodpowiednia dla nas wysoko przetworzona żywność niszczy nasz organizm od środka.

588

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *