DREWNIAK PO RAZ PIĄTY

Z zamartwianiem się lepiej zawsze poczekać. Może okazać się, że wcale nie jest potrzebneKazimierz Matan

Czas na uwolnienie endorfin. Kontynuuję przemierzanie ulicami Stolicy w poszukiwaniu architektury drewnianej. Poniżej kolejne DREWNIAKI zaliczone podczas popołudniowo-wieczornego kręcenia korbą.

MIASTO OGRÓD SADYBA

Na rozgrzewkę ul. Jodłowa 18 i tamtejszy drewniany budynek. Według Stołecznego Konserwatora Zabytków dworek powstał w połowie XIX wieku. Na ten moment to jedyny obiekt tego typu w Mieście Ogrodzie Sadyba wpisany do rejestru zabytków. Prawdziwy rarytas na szlaku architektury drewnianej.

OSIEDLE JAZDÓW

Na podróżniczym celu także Jazdów, czyli kolonia parterowych drewnianych domków jednorodzinnych powstałych w 1945 roku. To niecodzienne osiedle postawiono „tymczasowo” (teoretycznie na okres 5 lat) na tyłach Parku Ujazdowskiego, aby mieli gdzie zamieszkać pracownicy Biura Odbudowy Stolicy. Tymczasem do dnia dzisiejszego można zaznajomić się z tą ciekawostką architektoniczną. Same domki pochodzą z reparacji wojennych, jakie Finlandia była zmuszona świadczyć po II wojnie światowej na rzecz ZSRR.

Kolejne miejsce, po Osiedlu Przyjaźń, w którym czas stanął w miejscu. Czuć tętniące życie od licznych grup skupiającej się tutaj młodzieży. Jedynie intensywna orkiestra dźwięków z pobliskiej Trasy Łazienkowskiej przypomina, gdzie się znajduję. Jest pięknie…

Tętniące życiem miasto.
Słońce, wiatr obmywający twarz.
I Drewniak.
Tak, tego mi było trzeba w chylące się ku końcowi popołudnie.
Jest siła, jest radość, jest moc!!!
Nie może być inaczej: kręcę korbą na drugą stronę Wisły.

PRAGA POŁUDNIE

Przy ul. Grochowskiej 365 i Parafii Bożego Ciała na Kamionku skrywa się drewniana dzwonnica wzniesiona w 1817 roku. W jej wnętrzu znajdują się dwa dzwony, z czego starszy powstał w 1722 roku.

Ulica Walecznych 37 to dom mieszkalny, który  wybudowano w 1880 roku. Pięknie utrzymany, idealnie wkomponowany w tutejszą zabudowę miejską.

Na ulicę Żółkiewskiego 21, gdzie skrywa się jeden z ostatnich w tym rejonie drewniaków podjeżdżam wraz z zachodzącym słońcem. Dodaje to temu miejscu lekkiej pikanterii. Spoglądając na budynek na myśl nasuwa mi się tylko jedno pytanie: jak długo jeszcze postoi???

Doskonały motyw na łapanie wspaniałych warunków pogodowych. Czuję rytm miasta. Wracam do domu z uczuciem satysfakcji. Nakręcone nieco ponad 42 km. Działamy Działamy dalej. Jeszcze kilka drewniaków pozostało na historycznej mapie Warszawy, które mam ambicję zobaczyć.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *