ZIMOWE BIEGI GÓRSKIE W FALENICY – CZWARTY ETAP

Skupiaj się na poprawie swoich najsłabszych cechSzczęśliwi biegają ultra

Nieprawdopodobnie szybko człowiek przyzwyczaja się do przytulnego ciepełka we własnej strefie komfortu.

Coś jest na rzeczy. Niniejszy mechanizm powtarzał mi się wielokrotnie. Najgorsza jest ta pierwsza faza związana z wykaraskaniem się spod ciepłem kołderki. Różne myśli ogarniają wówczas człowieka. Po dotarciu na miejsce, rozgrzewkowe truchtanie stanowi zapowiedź burzy endorfin, a dopiero przekroczenie linii mety uzmysławia człowiekowi po, co tutaj przyjeżdża rano w dniu wolnym od pracy. Jedno jest pewne: uzyskaną w ten sposób satysfakcję ciężko zastąpić czymś innym.
Jesteśmy… pora na kolejne wojaże na wydmie.

Wspólna rozgrzewka pozytywnie nakręca do działania.

Tym razem uzbroiłem się w raki. W pamięci bowiem mocno utkwił mi ostatni – lodowy start 🙂

Walka z podbiegami jest bezcenna.

Źródło: www.maratonczyk.pl

Wynik całkowicie satysfakcjonujący. Szczerze mówiąc nieco zaskakujący. 00:56:33.

Ostatni czas był niesamowicie zagmatwany. Liczne meandry codzienności spychały mnie na mieliznę. Tym bardziej cieszy okres wyjścia na prostą. Działamy Działamy dalej.

Źródło: www.maratonczyk.pl

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *