2014.06.07 GRAND PRIX WARSZAWY PO RAZ PIĄTY

Echo czwartkowego pijaństwa odezwało się jeszcze na sobotniej dyszce. Było bardzo ciężko… Do tego palące promienie słońca oraz mało zacienionych miejsc na kolejnym z biegów Grand Prix Warszawy (to już piąta odsłona) spowodowały, że czułem się, jak na patelni.

Historia lubi się powtarzać. Będąc na czwartym kilometrze usłyszałem za sobą znajome sapanie… Tak, to „dziadek” ponownie mnie dogonił i wyprzedził. Do końca biegu starałem się nadrobić straty, ale  całkowicie nie byłem w stanie.

Poniżej foto z moim „rywalem”:

43

Po raz kolejny przegrałem z nim walkę. Analizując to wszystko później, doszedłem do wniosku, że nie tyle przegrałem z „dziadkiem”, co z samym sobą. W momencie, kiedy mnie wyprzedzał nie uniosłem tego psychicznie. Nie miałem siły podjąć walki. Wniosek: czeka mnie jeszcze duża liczba wybiegów w pierwszym zakresie. Trzeba zbudować wytrzymałość. Bez niej nie ruszę się z miejsca. Natomiast kłaniam się w pas mojemu rywalowi!!!

Z Championem tuż przed rozgrzewką – nasze nowe „mercedesy”:

44

Cała nasza Trójka:

45

Finisz Siostrzyczki. Szacun, mimo bólu w plecach udało się zamknąć bieg:

46Mój finisz – wreszcie udało się złapać foto z uśmiechem na twarzy:

47

Dziękuję bardzo za gorący doping. Gdy jesteś już bardzo blisko mety, biegniesz na tętnie bliskim maksymalnego i słyszysz przyjacielski głos zagrzewający do bitwy wstępują w Ciebie nowe siły. Nabierasz dodatkowej energii. Uwielbiam ten stan. Zamykając bieg w liczbach: Average HR 174, Highest HR 190. Czas: 52:23. Mogło być lepiej, ale w końcu nie o wynik ma zawsze chodzić. Przede wszystkim liczy się dobra zabawa w gronie fajnych ludzi.

Budując, cegiełka, po cegiełce, własną rzeczywistość pamiętajmy, że człowiek jest istotą społeczną. Nie zamykajmy się zatem na innych. Wyciągnijmy pomocną dłoń do jednostki obok, aby spełniać się w swoim człowieczeństwie. Spostrzegajmy dobro w innych. Dzielenie się stanowi w moim odczuciu nieodłączny element naszego społecznego wymiaru. Nie siedźmy w ciasnej szufladzie własnego dobrobytu. Pamiętajmy także, że „Szczęście zależy od tego, czy gotowi jesteśmy dostrzec nadarzające się okazje. Jeśli spodziewasz się szczęścia, będziesz miał szczęście. To kwestia stanu umysłu.”  Richard Wiseman. Sęk w tym, aby zlokalizować właściwą ścieżkę na własnej mapie życia. Jest to niezmiernie ważne bowiem dzięki temu możemy uniknąć niepotrzebnego kluczenia a co gorsze wylądowania na mieliźnie.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Tumblr
  • LinkedIn
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF

Jedna myśl nt. „2014.06.07 GRAND PRIX WARSZAWY PO RAZ PIĄTY

  1. Pingback: POZOSTAJE W KLIMACIE | Inspirując do działania...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *